Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Szczególnie lubił przychodzić tutaj wieczorem pewien mężczyzna, który był już na emeryturze. Przyprowadzał tu swoją wnuczkę i razem oglądali zachody słońca. O tej porze roku, były one szczególnie malownicze.
Autor: Sokolik