Cichutek, Milutek i Malutek – 8

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka stanęła w drzwiach swego domu razem z trzema drobniutkimi walizkami i była gotowa do wyjścia. Wtedy ledwo słyszalnym głosem odezwał się Cichutek, życząc trzem podróżnikom szerokiej drogi.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 32

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zamykam oczy i jeszcze chwilę delektuję się swoim szczęściem. Teraz nic nie muszę, tylko mogę. Mogę wstać, mogę leżeć, mogę rozkoszować się ciepłem snu i rozkosznym rozleniwieniem. Dobrze jest mi w stanie pomiędzy jawą i snem. Bardzo go lubię i cieszę się, że właśnie trwa.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 7

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka, dobrze przygotowana, wyruszyła w podróż życia. Każdy z nich cieszył się ogromnie, że towarzyszą mu w niej przyjaciele. Zawsze miło podróżować w towarzystwie.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz

Drzewo Życia – 45

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie głęboko wnikały w ziemię. Jego zdrowe i zielone liście lśniły w słońcu niczym promyki nadziei. Wystarczyło jedno spojrzenie na ten cud natury, aby nabrać sił, odetchnąć i poczuć błogi nastrój.

Autor: Gwiazdeczka

Cichutek, Milutek i Malutek – 6

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wyruszyła z Wrocławia na północny wschód Polski. Dlaczego z Wrocławia? Cichutek, Milutek i Malutek to skrzaty z wrocławskiej starówki. Uznali, że skoro jest ich tam ponad setka, to zniknięcia trzech nikt nie zauważy. Następnego dnia, gdy dotarli już do Warszawy, dowiedzieli się, że jednak we wszystkich mediach trąbiono o kradzieży wrocławskich skrzatów. Wędrowali więc dalej w konspiracji. Zostali pojmani dopiero po tygodniu, w Suwałkach, i odesłani do wrocławskiego Urzędu Miasta. I tak zakończyła się ich podróż dookoła świata. Mimo tego byli zadowoleni, bo dla takich małych skrzatów przemierzyć całą Polskę, to jak zwiedzić cały świat.

dla Pawła napisała Małgorzata

Leżę sobie spokojnie – 31

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wstałem, podszedłem do drzwi balkonu, aby przewietrzyć pokój. Wyszedłem na zewnątrz w samej piżamie i stanąłem blisko poręczy. Z piątego piętra obserwowałem spacerujących ludzi. Najczęściej widziałem rodziców z dziećmi, którzy odprowadzali swoje pociechy do szkoły i do przedszkola. Widok na pobliski staw był niezwykły. Uważnie obserwowałem krajobraz, jaki miałem okazję podziwiać z balkonu. Czułem delikatny powiew porannego wiatru. Nawet nie słyszałem dzwoniącego budzika, który po pewnym czasie sam się wyłączył.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 44

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie spacerowały pod ziemią i po ziemi. Lubiły się ruszać, tańczyć i bawić. O dziwo, robiły to z olbrzymim wyczuciem i tak zgrabnie, że drzewo i mieszkańcy gniazd schowanych w jego koronie nawet nie orientowali się, że korzenie ciągle spacerują. Kiedy tańczyły w różnych kierunkach, to drzewo stało w miejscu, natomiast, kiedy zaczynały wspólny taniec w którymś z wybranych kierunków, to przenosiły drzewo w czasie swojego tańca, I tak, krok po kroku, drzewo zwiedziło cały świat. Ciągle się porusza, więc w legendach wielu ludów są wzmianki, że Drzewo Życia rosło na ich terenie, potem zniknęło i że kiedyś na pewno powróci.

Autor: Ewa Damentka