Drzewo Życia – 17

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno zakotwiczały je w ziemi.

Nagle w jego liście zaplątał się piękny latawiec. Widok był przykry, ponieważ latawiec połamał się i wydawało się, że właśnie zakończył swój żywot. Może to było nawet romantyczne, biorąc pod uwagę, w jak pięknym otoczeniu zginął. To był jednak jego pierwszy lot. Miał nadzieję na więcej, więc zapłakał.

I wtedy stało się coś niezwykłego. Liście drzewa zaszeleściły i czule otuliły latawiec. Samo drzewo zadrgało, a gałęzie poruszyły się. Po chwili liście otworzyły się i spomiędzy nich wyleciał zjawiskowy Feniks. Był naprawdę imponujący i stało się jasne, że przed nim długie dobre życie niesione na ogromnych skrzydłach.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 50

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mała grupka dzieci ze Szkoły Muzycznej ze swymi rodzicami. Przyjechali tu, na daleki step, by wśród jego mieszkańców uczyć się śpiewu gardłowego, poznawać ich kulturę i obyczaje. By potem śpiewem i opowieściami o stepie rozgrzewać serca ludzi i otwierać je na poznawanie krain dalekich i dotąd niepoznanych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Drzewo Życia – 16

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały głęboko w głąb Ziemi. Utworzyły tam zamkniętą przestrzeń, jakby klatkę, w której znajdowały się skarby, jakie Ziemia podrzucała światu. Drzewo Życia było ich strażnikiem i gdy nadchodziła odpowiednia pora dzieliło się tym skarbami z przyrodą, zwierzętami i ludźmi. Czasami były to cenne pierwiastki, które nagle zaczęły być odkrywane w różnych miejscach, a czasami duża nadzieja, że wszystko dobrze się ułoży i tylko trzeba cierpliwie poczekać. Przetrwać. Skarbem, którym drzewo najbardziej lubiło się dzielić, była wszechogarniająca życzliwość. Gdy drzewo wypuszczało ją, to przez chwilę Ziemia była rajem. Właśnie te chwile Drzewo Życia lubiło najbardziej.

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 36

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył lustro. Niby zwyczajne lustro, czemu jednak znalazło się w jego sieci? Ujrzał w nim swoje odbicie. Pierwszy raz od dawna spojrzał w oczy sobie samemu. Nie dowierzał temu co zobaczył. Pomarszczona skóra, siwy zarost, oczy, które zaszły lekką mgłą. Nie przypominało to odbicia, jakie widział lata temu.

Autor: Gwiazdeczka

Przy pięknej starej toaletce – 85

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znajduje się w karocy, którą ciągną konie. Przez okienko karety obserwowała otaczającą ją piękną zieloną krainę.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 15

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały głęboko i daleko. Obejmowały całą kulę ziemską i łączyły ze sobą wszystkie korzenie i korzonki. Każda roślina była w kontakcie ze sobą samą i dowolną inną rośliną – mchem, trawą, kwiatem, krzakiem czy drzewem. Ziemia przyglądała się temu ze zrozumieniem i dbała o swoje dzieci, o zielone płuca całej planety.

dla Andrzeja napisała Brzozowa Bajdulka

Był sobie step – 49

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To negacja. Ta, która kwestionuje wszystko i wszędzie. Nie pozwala na bycie tu i teraz. Bojkotuje zadowolenie i beztroskę. Bezlitośnie wiąże skrzydła ptakom. Zaprzecza delikatnym uczuciom i śmieje się z przeczuć. Jednak zawsze jest potrzebna do zachowania harmonii i równowagi.

Autor: Gwiazdeczka

Drzewo Życia – 14

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie głęboko zakopane w ziemi. Żaden wicher, huragan, nie były w stanie wyrządzić żadnej szkody temu drzewu. Każdy mieszkaniec miał okazje je oglądać i podziwiać. Rosły na nim przeróżne kolorowe owoce, które były nietypowe. Każdy z nich smak miał inny: pomidor, oliwki, karmel, kawa, sałata, pietruszka, kapusta, a nawet węgiel.

Autor: Sokolik

Rybak – 35

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył szczupaka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale szczupak trzymał w ustach mniejszego okonia. Zatem w czasie, gdy żerował, sam stał się pokarmem złowionym do spożycia.

Autor: Adam

Latający dywan – 73

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego pieska, którzy wystraszył się i gdzieś uciekł. Pewnie biedny schował się w jakiejś dziurze i teraz błąka się po spokojnych ulicach miasta, szukając drogi do domu i swojego właściciela.

Autor: Małgorzata