Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby oznajmić nadejście wiosny.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby oznajmić nadejście wiosny.
Autor: Sokolik
Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał jakiegoś szczególnego światła i znalazł. Były to światła wielkiego mostu. Świeciły, by most był widoczny i bezpieczny. Niedaleko było lotnisko, więc światła były konieczne.
Autor: Adam
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył rybę niezwykle dużą. W przeddzień swojego ślubu wypłynął na ryby, by się rozluźnić. Pozbierać myśli. Uznał, że to dobry znak.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…
Babcia siedząca w kącie patrzyła z troską, bo wiedziała, że niedługo skończy się drewno na opał i już nie będzie wesołego ognia w kominku, no i w spiżarce same pustki…
Nie wiedziała, jak sobie poradzą, jak zadbają o samych siebie i o maleństwo.
Jednak nie mówiła o swoich zmartwieniach, bo nie chciała psuć tej magicznej chwili pełnej miłości i nadziei, że wszystko dobrze się ułoży.
Autor: Jęczyduszka
Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To pustka wędrująca po wielkich przestrzeniach stepu, która nie przeraża, a wręcz fascynuje. W krajobrazie zamieszkałym przez nielicznych pasterzy owiec, wiodących życie pełne trudu, pustka-turystka nasyca się ciekawością świata, chęcią poznawania miejsc dotąd nieznanych i odnajduje szczęście.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby zagłuszyć odgłosy nadlatującego samolotu. Sądziły, że ich stukot będzie przyjemniejszy dla uszu budzących się ludzi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były wizyty w sklepie zoologicznym, gdzie mógł obserwować pływające rybki w dużych akwariach. Ten widok cieszył nie tylko jego oczy, ale też serce i duszę.
Autor: Sokolik
Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To coś było niewielkie, ale poruszało się szybko i z gracją. Kiedy się przyjrzałem, zauważyłem, że to mały zając. Miał piękne, błyszczące futro w odcieniach brązu i bieli. Skakał lekkimi i płynnymi ruchami. Wyglądał, jakby bawił się w swoim naturalnym środowisku.
Autor: Sztuczna na polecenie Kasi Godefroy
Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że jego syn dorośnie w lepszych czasach, a on przekaże mu swoje wartości. Rodzice zaczęli czytać chłopcu opowiadania, wierszyki i tworzyła się między nimi więź.
Autor: Anna Olawa
Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To czarodziej, który wędrował do ukrytego zamku. Zrezygnował z konia, powozu, lektyki czy choćby latającego dywanu. Postanowił się przejść, by odnowić więź z Matką Naturą, z Ziemią i Niebem. Przejrzyste powietrze i ładne widoki nastrajały optymistycznie. Szedł dziarskim krokiem, gotowy na nową przygodę. Ciekawe, po co wezwali go do siebie mieszkańcy tego zamku?
Autor: Ewa Damentka