Syrena – 47

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie czekały na to, co będzie się działo. Czas płynął bardzo powoli. Kiedy syreny chciały podpłynąć do tonącego, ten znikał. Pojawiał się, gdy były wystarczająco daleko. Kiedy syrena otworzyła oczy i zobaczyła swoją siostrę śpiącą obok, zrozumiała z ulgą, że to był tylko sen.

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 86

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i mała gąsieniczka. Poruszała się dość sprawnie po śladach człowieka. Była ciekawa, dokąd ją mężczyzna zaprowadzi. Może odkryje coś niezwykłego?

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 33

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było kino. Szedł do niego w każdą sobotę i oglądał wszystkie filmy, które tego dnia były wyświetlane. W nocy śnił o tym, że jest reżyserem i tworzy najwspanialszy film, jaki kiedykolwiek widział.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 9

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał odpowiedzi na pytanie, czy lepiej się żyje ludziom w luksusie, czy w skromnych warunkach, Po jakimś czasie uznał, że to zależny od danego przypadku, niezależnie od warunków, w jakich ludzie się znajdują.

Autor: Gwiazdeczka

Syrena – 46

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie chwyciły go w ramiona. Wraz z nim tańczyły wśród spienionych fal, wiatru i burzy. To był ich żywioł. Zauważywszy w jego oczach miłość do kobiety, odholowały go na kuter i oddały w ręce kapitana. Pożegnały go urzekającym śpiewem i zniknęły w wodach morza. Odtąd opiekowały się rybackimi kutrami, prowadząc je po bezkresnych morskich wodach, tam gdzie było ryb mrowie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 85

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i inni aktorzy filmowi, którzy zrobili sobie przerwę na spacer. Tutaj mogli swobodnie porozmawiać i być sobą. Teraz poczuli, czym jest prawdziwa wolność.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 8

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał samochodu, o którym marzył. Wyprodukowano ich niedużo i wiele lat temu. Jednak mężczyzna nigdy nie tracił nadziei, że jednak kiedyś go znajdzie.

Wreszcie wypatrzył go. Cudo stojące przy rozwalającej się szopie. Wylądował w pobliżu. Rozejrzał się dookoła, zapisał adres. Na aucie z radością zobaczył kartkę „na sprzedaż”. Jutro z rana zjawi się, żeby dobić targu.

dla Jurka napisała Ewa Damentka

Szary człowiek – 32

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było wesołe miasteczko, które zjawiało się tu co roku i powodowało, że świat mężczyzny piękniał i nabierał żywych kolorów.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 7

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym chciałby zamieszkać.

Jak dotąd nic takiego nie znalazł. Teraz, pod oświetloną latarnią widział kilkoro młodych ludzi, którzy pili alkohol i palili papierosy. Słyszał ich wulgarne słownictwo, z którego rechotali się jak błazny. Wiedział, że żyjąc wśród nich, nie czułby się dobrze.

Wkrótce leciał nad dużym jeziorem. Tutaj lepiej mu się oddychało. Zanim przeleciał na drugą stronę jeziora, zaczęło świtać. Spostrzegł niewielki drewniany domek, który stał na skraju lasu. Mężczyzna postanowił tam wylądować. Dywan usłuchał jego komendy, a on po chwili stanął na wilgotnej trawie, podczas gdy dywan zwinął się i położył na ziemi.

Nagle duże drewniane drzwi otworzyły się na całą szerokość. Ukazała w nich starsza, siwa kobieta w wieku pasażera dywanu. Miała siedemdziesiąt lat. Była ubrana w białą, długą koszulę nocną.

– Witam pana serdecznie – powiedziała.

– Dzień dobry – odparł.

– Zapraszam na gorącą herbatę i pyszne racuchy – powiedziała życzliwie, wskazując mężczyźnie wejście do środka.

Od tego dnia życie pary staruszków zmieniło się całkowicie, a latający dywan uniósł się, rozwinął i sam wyruszył w świat.

dla Jurka napisał Sokolik

Syrena – 45

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na ratunek. Wyciągnęły ofiarę fal na brzeg i wróciły szybko do wody, bo dostrzegły dwie osoby spacerujące po plaży.

Autor: Małgorzata