Syrena – 33

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie przywołały starożytny rytuał, który przemienił je w powietrzne istoty, w amazonki ujeżdżające narowisty wiatr. Gdy znalazły się już w powietrzu dosiadły wiatr, jakby był koniem i poszybowały razem z nim wysoko i daleko. Odwróciły jego uwagę od morza, fal i stateczku, z którego wypadła jedna osoba. Dały szansę ludziom, a czy oni z niej skorzystali, tego syreny nie wiedzą. Przemiana była nieodwracalna i na zawsze zostały w przestworzach. Zagospodarowywały nowe przestrzenie i tylko czasami odwiedzały Neptuna i swoje siostry, żeby uciąć sobie małą pogawędkę i wymienić się codziennymi ploteczkami.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 9

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była kolorowa książka z obrazkami, którą dostał w prezencie na dzień dziadka od wnuczki. Kiedy ją przeglądał, płynęły mu łzy radości i wzruszenia. Ta książeczka znaczyła dla niego bardzo wiele.

Autor: Sokolik

Skarb – 46

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie serce zaczęło śpiewać hymn wdzięczności Bogu, ludziom i sobie. Rozkwitało jak kwiat z zaczarowanego ogrodu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 98

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Na tym skończyła się czytanka, którą właśnie pani przedszkolanka przeczytała dzieciom. Wszystkie uważnie słuchały, a niektóre nawet zasnęły.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 8

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była jazda na rowerze. W ten sposób przemierzył tysiące kilometrów. Zwiedził dzięki temu nie tylko całą Polskę, ale też Amerykę Południową, Europę i część Azji. Rower stał się dla niego odskocznią od całej szarej rzeczywistości, jaką zastał w normalnym życiu. To dzięki niej poznał całe rzesze nowych ludzi i obcą kulturę. Gdy tylko przeszedł na emeryturę, postanowił ostatecznie skończyć z szarością w całym swoim życiu. Sprzedał swój majątek, załadował, co mógł, na rower i ruszył w świat. Od tej pory miał przemierzać go na rowerze, nadając swemu życiu wyłącznie kolory, których pragnął.

dla Andrzeja napisał Spacerowicz

Szary człowiek – 7

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były marzenia, które nadawały sens jego szarej egzystencji. Wiedział, że kiedyś zacznie je realizować, jedno po drugim. I to pomogło mu przetrwać szarość codziennego życia.

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 45

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie wpadł na pewien pomysł. Zamienił się w piękną księżniczkę, która miała przyciągnąć uwagę ludzi. Pewnego razu zjawił się młody chłopak, który zakochał się w niej. Kiedy wypowiedział trzy razy słowa miłości, ta poczuła jego wielką miłość. Skarb postanowił pozostać kobietą i żyć szczęśliwie.

Autor: Sokolik

Była sobie łąka – 97

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a za nią stała starsza kobieta ubrana w kraciastą sukienkę, błękitną koszulę i domowe kapcie. Na nosie miała okulary.

Wkrótce zaczął padać deszcz i wiał wiatr. Kobieta zamknęła okno i poszła do kuchni, aby dokończy gotować zupę dla męża, który wkrótce wrócił do domu.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 6

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była jego jeździecka pasja. Kiedy tylko mógł odwiedzał podmiejską stadninę. Oporządzał konie, sprzątał stajnie, a gdy miał więcej czasu dosiadał ulubionego konia i w czasie jazdy na nim marzył o wolności, o tym, że sam jest jak koń, że płynie lekko w powietrzu, że nie obowiązują go prawa fizyki i grawitacji.

To dawało mu siłę, żeby wytrwać w szarym mieście tyle ile trzeba, żeby zdobyć tyle pieniędzy ile trzeba, żeby zapewnić sobie życie pełne wolności i pasji. Życie, które oczywiście zamierza spędzić we własnej stadninie i domu, jaki przy niej postawi. Wolności, którą będzie mógł dzielić z hodowanymi przez siebie końmi.

Swojego ulubieńca oczywiście zabierze ze sobą. Już dogadał się w tej sprawie z jego właścicielem, który kiedyś też był szarym człowiekiem z szarego miasta, a teraz trzyma kciuki za niego, żeby jemu też udało się wyrwać z codziennej szarzyzny szarego miejskiego życia.

Autor: Kasztanek