Syrena – 4

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły na ratunek, nie bacząc na nic. Podobnie niektórzy ludzie wyciągają do potrzebujących pomocną dłoń podczas życiowych burz.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz

Latarnia morska – 44

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło rozświetlało gęsty las zamieszkały przez leśne zwierzęta. Każdego popołudnia wszystkie zwierzęta zbierały się na polanie, by wysłuchać opowieści starej sowy, która siadała na najwyższej gałęzi dębu i opowiadała swym przyjaciołom historie wyczytane w pożółkłych książkach.

Pewnego razu, gdy zapadł zmierzch, zwierzęta myślały, że spotkanie skończone, lecz sowa zaprosiła je na krótką wycieczkę. Wszyscy dotarli do plaży, na której panował mrok. Sowa spytała:

– Czy widzicie światło w oddali? To światło latarni morskiej.

Młody wilczek zapytał:

– Po co ona świeci? Nikt jej światła nie widzi!

– Nic bardziej błędnego – odpowiedziała sowa, poprawiając okulary na nosie – dawno, dawno temu ludzie rozpalali na plażach ogromne ogniska. Potem je zastąpiono basztami z paleniskami, by dobrze było widać ogień z morza.

– A czy ogień widać podczas sztormu i mgły? – zapytał lisek.

– Tak, lisku, nawet w gęstej mgle i podczas sztormu, dzięki światłu latarni, marynarze potrafią odnaleźć drogę do portu.

Było już późno. Zwierzęta w szeregu ruszyły w stronę lasu i żywo dyskutowały, a drogę rozświetlał im blask księżyca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 29

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie dostał czkawki i marzył już tylko o tym, żeby przestać czkać. Zapomniał o swoim poprzednim marzeniu, a jego ciało drgało z każdym czknięciem. I wtedy właśnie ktoś otworzył wieko skrzyni.

Autor: Gwiazdeczka

Złota Rybka wolno płynęła – 57

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie Wreszcie ktoś zgasił światło w akwarium i całe to rozglądanie się wyszło na marne.

Rybka szybko podpłynęła do tafli wody, wysunęła główkę i głośno przemówiła:

– Czy możesz spełnić jedno moje życzenie?

Kobieta, która zgasiła światło, stanęła jak wryta i bezwiednie odpowiedziała:

– Tak.

– To zaświeć proszę to światło, bo ja się tu rozglądam.

– Czy coś otrzymam w zamian? – zapytała zdumiona kobieta, dając się unieść fali absurdu.

– Oczywiście, że tak. Będziesz mogła nasycić się moim pięknym widokiem – odparła na to Złota Rybka.

Autor: Gwiazdeczka

Syrena – 2

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły mu na ratunek. Wypchnęły go na pokład i poprosiły Neptuna, by pokierował jego statek prosto do portu. Rybak długo leżał nieprzytomny. Nie potrafił wytłumaczyć innym, co się stało i czemu przeżył, skoro wiele kutrów nie wróciło z morza po tej feralnej burzy. Czasami, sam nie wiedząc czemu, spoglądał w morze i czuł wiele kobiecych dłoni, które podnosiły go z morza i układały na pokładzie jego stateczku. Wiedział, że losu nie należy kusić, więc teraz bardzo starannie wysłuchiwał prognoz pogody i od nich uzależniał wypłynięcie z portu. Kiedy pływał, nawet nie był świadomy, że z ciekawością obserwuje go wiele syrenich oczu. A i Neptun czasem mu się życzliwie przyglądał.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 43

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło każdej nocy łaskotało ją w głowę. Bardzo to lubiła. Czekała każdego dnia, aż zapadnie ciemność i jej jej dobry świetlny duszek okrąży jej główkę. Tańczyli tak razem każdej nocy i było im razem dobrze.

Autor: Gwiazdeczka

Syrena – 1

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie popłynęły, aby ratować tonącego. Jedna złapała go za ręce, druga za nogi, a trzecia za głowę. Wspólnymi siłami wypłynęły na powierzchnię i pomogły mężczyźnie znaleźć się w łodzi. Po chwili uratowany otworzył oczy i będąc w szoku, rozglądał się dookoła. Syreny zniknęły pod wodą, ale nadal czuł ciepło ciał morskich kobiet, które chciały, aby to przyjemne uczucie nadal z nim zostało.

dla Wojtka napisał Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 56

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła wyjście z ciemnego długiego tunelu i wypłynęła na szerokie wody. Cieszyła ją rafa koralowa i jasne bliki słońca, odbijające się na piasku. Miło też było zobaczyć znajomą ławicę Złotych Rybek, od których jakiś czas temu niebacznie się odłączyła.

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 97

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły zjawiły się bociany. Spacerowały wzdłuż brzegu cały dzień. Po drodze minęły się z bobrem, który wyszedł z wody. On jednak był zbyt zajęły swoimi sprawami, aby zwrócić na nie uwagę. Po kilku godzinach bociany odleciały na północ.

Autor: Sokolik

Skarb – 28

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie się doczekał. Troskliwe ręce archeologa wydobyły go na światło dzienne. Został oczyszczony, naprawiony i wystawiony w muzealnej gablocie. Zabezpieczony wzmocnionym szkłem i alarmem przeciwwłamaniowym cieszył oczy muzealników i ludzi z całego świata. Jego zdjęcia zdobiły muzealne ściany i karty katalogu wystawy. Ukazały się również w wielu publikacjach. Był sławny. I właśnie o to mu chodziło.

Autor: Ewa Damentka