Latarnia morska – 36

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło widziane z oddali dawało strudzonym wędrowcom nadzieję na szybkie dobicie do brzegu, aczkolwiek jednocześnie ostrzegało przed niebezpieczeństwem. A latarnia stała dalej wyniosła i nieporuszona, czyniąc swoją powinność.

Autor: Jan Smuga

Skarb – 15

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie postanowił sam wyjść ze skrzyni i pozwiedzać okolice, bo był bardzo ciekawy, co znajduje się na zewnątrz jego skrzyni.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 49

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła swoją przyjaciółkę, która ukryła się w roślinach na dnie akwarium zajmującego całą ścianę restauracji. Była zamyślona i patrzyła na wielkie okno, pokazujące świat na zewnątrz lokalu. Złota Rybka zapytała, co ją tak absorbuje. Przyjaciółka odpowiedziała, że jest ciekawa, jakby to było, gdyby mogła wyjść na zewnątrz i pooglądać świat z innej perspektywy.

Ku zdziwieniu obydwu Złotych Rybek, jej marzenie się spełniło, bo wkrótce obie zostały wyłowione i wrzucone wraz z wodą do plastikowego woreczka. Ten woreczek wziął delikatnie starszy mężczyzna i, troskliwie trzymając w ręku, powędrował z nim do swojego mieszkania. Więc, zanim zostały umieszczone w nowym akwarium, mogły sobie dokładnie obejrzeć ulice, przechodniów, wysokie budynki, a nawet przejechać się tramwajem.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 501

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka z ochotą. Popatrzyła na anonimowe księżniczki. Nie widać było w nich cienia pychy, zazdrości ani wyniosłości. Serce i umysł młodej kobiety zaczęły oczyszczać się. Odtąd przestała rywalizować. Zrozumiała, że jest jedną z nich, osobą wystarczająco dobrą. I tak jak każda z nich miała swoje walory.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 14

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś otworzył skrzynię, ale nie docenił skarbu. Bardziej interesowała go skrzynia niż jej zawartość. Skarb był rozczarowany, ale poradził sobie z tym uczuciem i poszedł swoją drogą.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 13

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skarb miłości doszedł do głosu. Kobieta, myśląc że jest kruchym naczyniem, strzegła go jak oka w głowie przed swoją słabością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Złota Rybka wolno płynęła – 48

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła. Był to jakiś pokarm, który w niewiadomy sposób wziął się akurat w tym miejscu.

Czasami jest tak, że o czymś myślimy, a to się realizuje. Innym razem intensywnie myślimy i coś też się wydarza, ale z dużą zwłoką czasową.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 93

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rosły równomiernie liściaste drzewa, tworząc rząd kilkunastokilometrowy. Dobrze zasłaniały widoczność wody dla ludzi i zwierząt, które pojawiały się w pobliżu.

Autor: Sokolik

Skarb – 12

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie udało się! Został znaleziony, odkurzony i wystawiony w muzealnej gablocie. Wielu ludzi się nim zachwycało. A on promieniał i grzał się w cieple ich akceptacji i spojrzeniach pełnych zachwytu

dla Daniela napisała Brzozowa Bajdulka