Latarnia morska – 32

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było jej oczkiem w głowie. Dosłownie i w przenośni miało wyjątkowe miejsce w jej sercu. Chyba o tym wiedziało, ponieważ nigdy nie zawiodło tej niezwykłej konstrukcji i każdej nocy swoją jasnością odwdzięczało się jej za miłość.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 7

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś go odnalazł. Pieczołowicie odwinął stary zwój i zaczął go studiować. Pociągnął czarnym tuszem wyblakłe napisy i rysunki, podkleił spód zwoju świeżym płótnem i potem, patrząc na niego, z wielką radością i pieczołowitością ćwiczył starodawną technikę płynnych ruchów połączonych z odpowiednim oddechem, by wzmocnić i uzdrowić swoje ciało. Skarb, czyli zwój, bardzo się cieszył, bo wiedział, że zawarte w nim ćwiczenia przynoszą ludziom wielką korzyść i prawdziwe zdrowie.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 45

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie ujrzała siedzącego na rzeką mężczyznę. Nie prosił o nic, bo przypominał sobie słowa żony. Zrozumiał, że nie musi zastanawiać się nad wymyślnymi prezentami. Wszystko, czego żona potrzebuje, on ma w sobie. Wystarczy zacząć to jej dawać, bo dar serca jest najcenniejszym darem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 499

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, można by rzec, do ogrodu marzeń. W głębi serca potrzebowała podobnego miejsca. Tu oczyszczała swoje myśli i intencje. Otwierała się na ludzi i na siebie samą. I dziwnymi zbiegami okoliczności zaczęły spełniać się jej marzenia. A i ludzie wokół niej chodzili uśmiechnięci.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 6

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie się doczekał. Młody mężczyzna odkrył go i wydobył ze schowka. Tym skarbem była miłość do samego siebie i życzliwość. Prawdziwy skarb.

dla Daniela napisała Małgorzata

Skarb – 5

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie znalazł się śmiałek, który zobaczył skrzynię. Wyciągnął ją z ziemi i otworzył. W środku zobaczył małą złotą monetę i kartkę papieru.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 44

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie postanowiła zanurkować dużo głębiej niż zwykle i przyjrzeć się z bliska dnu morskiemu. Nie pożałowała swojej decyzji, gdyż pomimo panujących tu ciemności wypatrzyła kilka stworów morskich, których wyżej nigdy nie widziała.

Podekscytowana wróciła w swoje rewiry i opowiadała koleżankom o swojej przygodzie.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 91

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stał statek przycumowany do brzegu. Spał na nim mężczyzna, który głośno chrapał. Usłyszały to dziki, które przechodziły w pobliżu. Wszystkie trzy stanęły i spojrzały w kierunku statku. Widziały, jak mężczyzna wstaje, rozciąga się i tańczy. Nie wiedziały, co o tym myśleć, więc zaczęły naśladować jego ruchy, mimo że sprawiało im to dużą trudność. Jednak robiły to co mężczyzna, który nawet nie zauważył ich obecności. Kiedy skończył, odbezpieczył statek i odpłynął na nim. Dziki podeszły w podskokach do brzegu, spoglądając za odpływającym statkiem.

Autor: Sokolik

Skarb – 4

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś podniósł ciężkie drewniane wieko, które głośno zaskrzypiało. Przecież od lat nikt go nie otwierał. Oczom skarbu ukazała się uśmiechnięta twarz młodego mężczyzny. Na dnie skrzyni leżała sobie cichutko sprawiedliwość. Ucieszyli się na swój widok, bo jedną z wartości młodego mężczyzny była właśnie sprawiedliwość, która sprawiła, że wybrał zawód prawnika.

dla Daniela napisała Danuta Majorkiewicz