Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła maleńki kluczyk do niewielkiej szkatułki, którą odkryła nieopodal kilka dni wcześniej. Znaleziska pochodziły z rozbitego statku. W szkatułce nie znalazła kosztowności, których się spodziewała, tylko gruby plik kartek pocztowych zbieranych latami. Były najwyraźniej dla kogoś wielkim skarbem.
Autor: Małgorzata