Polną drogą – 87

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył duży zamek otoczony ze wszystkich stron fosą. Obszedł go dookoła. Kiedy znalazł most, przeszedł przez niego. Przekroczył bramę zamku i znalazł się na dziedzińcu. Podszedł do starej studni. Przechylił się i zajrzał w jej głąb. Nie widział dna, więc rzucił monetę, która spadała dość długo. Wokół panowała głucha cisza.

Po chwili zamkowe drzwi otworzyły się, ukazując trzy kobiety. Wyglądały jak księżniczki. Jedna miała na sobie strój czerwony, druga biały, a trzecia niebieski. Podeszły do wędrowca i stanęły obok niego. Ten patrzył zdumiony i nic nie mówił.

– Witaj, miły gościu – odezwała się księżniczka ubrana na niebiesko.

Wkrótce kobiety zaprowadziły go do jednej z komnat. Położył się wygodnie na wielkim łóżku. Księżniczki masowały go delikatnie, a on czuł dotyk i ciepło każdej z nich. Wkrótce zasnął.

Autor: Sokolik