Polną drogą – 89

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył ścieżkę wytyczoną wśród drzew. Wszedł do wielkiego lasu, oddychając świeżym powietrzem. Słuchał śpiewu ptaków i odgłosów zwierząt, które poruszały się w pobliżu. Po dłuższej wędrówce, doszedł do małego domku. Przed nim zobaczył młodą kobietę, która rozwieszała pranie na sznurkach. Podszedł do niej, a ona uśmiechnęła się.

– Dzień dobry panu – powiedziała miło.

– Dzień dobry – odpowiedział.

Kobieta zaprosiła go do stołu, który stał na tarasie przed wejściem. Weszła do domu, prosząc wędrowca, aby zaczekał na nią chwilkę. Wróciła po dziesięciu minutach. Przyniosła kosz z owocami, które postawiła na stole. Usiedli naprzeciw siebie. Patrzyli sobie głęboko w oczy.

Kobieta powiedziała, że mieszka sama w leśniczówce i jest szczęśliwa, żyjąc wśród natury.

Wędrowiec patrzył na nią z nadzieją i poczuł, że wreszcie znalazł się we właściwym miejscu.

Autor: Sokolik