Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich pielgrzymka pątników, którzy szli do najbliższego klasztoru. Prowadzili ich księża. Wyraźnie słychać było ich pieśni.
Autor: Sokolik