Przez kawiarniane okno – 90

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich małe żabki, które co jakiś czas podskakiwały i rechotały. Ludzie zrobili dla nich specjalny korytarz. Wtedy to płazy swobodnie doszły do pobliskiego stawu.

Autor: Sokolik