Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył zalakowaną butelką z karteczką w środku. Zabrał tę butelkę do domu, żeby się jej przyjrzeć. Był zdumiony, gdy żona zabrała mu ją. Była wyraźnie zdenerwowana. Potem uspokoiła się i poprosiła, by nigdy nie otwierał tej butelki. Kiedy zdziwiony zgodził się, pod warunkiem, że jej nie wyrzuci, ani nie niszczy, kobieta kiwnęła głową na zgodę i zabrała butelkę do swojego pokoju. Rybak przyglądał się swojej żonie uważnie, jakby widział ją pierwszy raz w życiu. Dotrzymał słowa i nigdy nie otworzył tej butelki. Nie musiał.
Wiele lat później, żona wyznała mu, że podobał się jej jeszcze, jak była dzieckiem. Napisała więc karteczkę „Panie Boże, proszę spraw, by Janek został moim mężem”, włożyła do butelki i wrzuciła do morza, gdy ojciec zabrał ją na przejażdżkę łódką. To dziwny zbieg okoliczności, że jej mąż wyłowił właśnie tę butelkę.
Stary rybak ze wzruszeniem przytulił żonę i powiedział, że to wyznanie jest najpiękniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostał. Po tej rozmowie butelka została wyciągnięta z dna kufra i postawiona na regale, na honorowym miejscu. Oboje małżonkowie uśmiechali się za każdym razem, gdy na nią spojrzeli.
Autor: Ewa Damentka