Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył małego rekina. Mimo protestów wnuka wypuścił rekina z powrotem do wody. Po wyciągnięciu całej sieci z rybami, wziął malca na kolana i mocno go przytulił. Wytłumaczył mu, że nie mają w domu tak dużego akwarium, żeby rekin się w nim zmieścił. Nawet przydomowy sad im nie wystarczy. Poza tym każdemu stworzeniu lepiej na wolności. Dziadek zapytał wnuka, czy chciałby być przywiązany do jakiegoś miejsca, jak podwórkowy pies. Byłby karmiony, ale nie mógłby się bawić tam, gdzie chce i z kim chce? Zapłakany malec pociągnął noskiem i uspokoił się. Z zapałem zaczął przyglądać się wyciągniętym rybom, bo miał nadzieję, że znajdzie tam coś ciekawego. Rzeczywiście, wypatrzył małego żółwia. Razem z dziadkiem ostrożnie wyjęli go z sieci i malec sam wpuścił go do wody. Rozradowany patrzył, jak żółw odpłynął, a potem zniknął pod wodą.
Autor: Ewa Damentka