Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył miniaturową złotą Syrenkę. Była wielkości jego dłoni. Zaskoczony znieruchomiał. Wtedy Syrenka skorzystała z okazji, przecisnęła się przez naderwane oczko w sieci i wskoczyła do wody.
Odpłynęła na bezpieczną odległość i przycupnęła na desce, która nie wiadomo skąd znalazła się na wodzie. Ciekawie przypatrywała się rybakowi, a on przypatrywał się jej. Wreszcie Syrenka wskoczyła do wody i odpłynęła.
Wtedy rybak oprzytomniał i powoli rozpoczął ponowne wyciąganie z wody sieci pełnej ryb. Uważnie patrzył, czy wśród nich nie będzie drugiej Syrenki. Nie było. Zarzucił sieci jeszcze raz i znowu wyciągnął je, gdy były pełne.
Wrócił do domu z bogatym połowem.
Później często przypływał na to łowisko, bo miał nadzieję, że znowu zobaczy małą Syrenkę. Nie wiedział, że ona też przypływała w to miejsce, bo lubiła się mu przyglądać. Fascynował ją, ale była ostrożna i wiedziała, że nie może pozwolić, by ponownie ją złapał.
dla Janusza napisała Ewa Damentka