Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kombinezon płetwonurka, maskę i płetwy. Zdziwiony wyciągnął je i zaniósł do pobliskiej szkółki nurkowania, z pytaniem, czy nie należą do pracowników lub klientów. Wzbudził swoim odkryciem zdziwienie i zainteresowanie.
Co ciekawsze, podobne znaleziska zaczęli przynosić inni rybacy. Cała osada huczała od plotek i domysłów. Ludzie zastanawiali się, co takiego mogło stać się z ludźmi, że razem z rybami rybacy wyławiają całe kombinezony, maski i płetwy.
Przysłuchiwał się tym rozmowom i zapisywał je w notesie turysta, który w tym roku pierwszy raz odwiedził to miasteczko. Był to poczytny autor kryminałów. Ponieważ zabrakło mu pomysłu na kolejną powieść, zakupił kilka kompletów – kombinezony i wyposażenie dla płetwonurków i dyskretnie podrzucał je w okolicach łowisk.
Teraz, spisując te domysły, był zadowolony, bo przekonał się, że ludzka wyobraźnia naprawdę nie zna granic. Po miesięcznym pobycie miał już materiały nie na jedną, a na kilka niesamowitych powieści kryminalnych. Może nawet napisze całą serię, kto wie…
Autor: Ewa Damentka