Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skarb miłości doszedł do głosu. Kobieta, myśląc że jest kruchym naczyniem, strzegła go jak oka w głowie przed swoją słabością.
Autor: Danuta Majorkiewicz