Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie zaśpiewały pieśń, która uspokoiła wspienione morze. Wiatr przycichł na chwilę, a gdy rybacy wciągnęli swojego kolegę na pokład, znowu zadął z olbrzymią siłą, jakby chciał nadrobić chwilę wymuszonego przestoju.
Autor: Ewa Damentka