Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie odpłynęły. Miały zakaz mieszania się w ludzkie sprawy. Mimo tego, że szczerze współczuły marynarzowi, nie mogły pokazać się ani jemu, ani załodze statku. Od tego zależała przyszłość ich gatunku. Lepiej było, gdy ludzie myśleli, że są legendą. Rozterki syren wyczuł sam Neptun. Wywołał wielką falę, która umieściła marynarza na pokładzie statku. Po czym wyciszył burzę. Marynarze nie wierzyli w swoje szczęście. Ocalony sam nie dowierzał. Doświadczenie to jednak bardzo go zmieniło. Gdy wrócił na ląd zabrał się za porządkowanie swojego życia. Wiedział, że może już nie dostać drugiej szansy. Otrząsnął się ze słodkiej ignorancji i myślenia, że zawsze zdąży… Oświadczył się swojej dziewczynie, z którą chodził już kilkanaście lat. Wyprowadził się od rodziców i zaczął żyć pełnią życia. Neptun przyglądał mu się z daleka i uznał, że warto było go uratować. Syreny również były zadowolone.
Autor: Ewa Damentka