Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był żółty wełniany szal, którym się okrywał, gdy było mu zimno. Ogrzewał go szal i ogrzewało wspomnienie mamy, która go dla niego zrobiła. Ogrzewała go jej miłość.
Autor: Duszka