Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była złota korona leżąca na stoliku, na czerwonej pluszowej poduszce ze złotymi lamówkami. Ich wygląd w szarym mieszkaniu był tak niedorzeczny, że na ich widok szary człowiek kręcił głową ze zdziwienia. Sam nie wiedział, czemu zgodził się przyjąć ten klejnot na przechowanie i odliczał czas do ponownego przyjazdu przyjaciela, który uwolni go wreszcie od tego królewskiego kłopotu.
Autor: KaZetBe