Szary człowiek – 53

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była ściana w salonie, na której codziennie coś malował. Każdego dnia, gdy spotkało go coś dobrego, jakieś zdarzenie, miły gest, czy coś co go zachwyciło, wieczorem przenosił to na swoją ścianę. To była ściana radości. Pełna kolorów, kwiatów, uśmiechniętych ludzi i zabawnych scenek.

Zawsze, kiedy dopadał go smutek, przygnębienie, czy przesłaniała go szarość, patrzył na tę ścianę i od razu poprawiał mu się humor.

Autor: DarekS