Szary człowiek – 6

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była jego jeździecka pasja. Kiedy tylko mógł odwiedzał podmiejską stadninę. Oporządzał konie, sprzątał stajnie, a gdy miał więcej czasu dosiadał ulubionego konia i w czasie jazdy na nim marzył o wolności, o tym, że sam jest jak koń, że płynie lekko w powietrzu, że nie obowiązują go prawa fizyki i grawitacji.

To dawało mu siłę, żeby wytrwać w szarym mieście tyle ile trzeba, żeby zdobyć tyle pieniędzy ile trzeba, żeby zapewnić sobie życie pełne wolności i pasji. Życie, które oczywiście zamierza spędzić we własnej stadninie i domu, jaki przy niej postawi. Wolności, którą będzie mógł dzielić z hodowanymi przez siebie końmi.

Swojego ulubieńca oczywiście zabierze ze sobą. Już dogadał się w tej sprawie z jego właścicielem, który kiedyś też był szarym człowiekiem z szarego miasta, a teraz trzyma kciuki za niego, żeby jemu też udało się wyrwać z codziennej szarzyzny szarego miejskiego życia.

Autor: Kasztanek