Natarczywy stukot – 47

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby jeść. Magda wiedziała że zawdzięcza to sama sobie.

Zaczęło się od jej przeprowadzki do nowego mieszkania.

Pierwszego dnia było słonecznie. Postanowiła zrobić sobie kawę i wyszła na balkon. Dosiadł się do niej mały wróbelek i w jego towarzystwie wypiła kawkę.

Budziła się do pracy 4:15 i każdego dnia przed wyjściem z domu sypała na parapet ziarenka. Wróbelek przyprowadzał kompanów. I tak rozwijała się znajomość z wróblami. Trudniej było w weekendy, gdy nieraz chciałaby pospać dłużej.

Którejś soboty usiadła na balkonie i była zaskoczona, gdy wróbelek przysiadł na jej ramieniu. Delikatnie wzięła ziarenka, wyciągnęła dłoń, a on usiadł i zaczął jeść z jej ręki. Tak zaczęła się ich przyjaźń.

Autor: Anna Olawa

Szary człowiek – 73

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był dom i rodzina. Wszystko robił, by nic nie brakowało i dbał o relacje między członkami rodziny. Nadawało mu to sens życia

Autor: Anna Olawa

Rybak – 5

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył młodego delfina .

Rybak dostrzegł, że ogon ma zraniony i nie da rady dalej pływać. Postanowił go przetransportować do delfinarium, by się nim zajęli. Weterynarze postanowili go zatrzymać. Rybak odwiedzał delfina. Pozwolili mu go karmić i bawić się z nim.

Delfin mimo rany naprawdę próbował bawić się z rybakiem. Po dwóch miesiącach wypuszczono go na wolność.

Odtąd, kiedy rybak wybiera się na łowy, to nieraz podpływa do niego delfin i domaga się zabawy. Rybak zawsze jest przygotowany, więc wyciąga piłeczkę i bawi się. I tak się rozwija znajomość delfina z rybakiem.

Autor: Anna Olawa

Kiedyś dawno dawno temu – 99

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że jego syn dorośnie w lepszych czasach, a on przekaże mu swoje wartości. Rodzice zaczęli czytać chłopcu opowiadania, wierszyki i tworzyła się między nimi więź.

Autor: Anna Olawa

Latający dywan – 61

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dla siebie noclegu, u rodziny gdzie jest przyjazna atmosfera. Uważał, że pałace to nie wszystko. Najważniejsza dla pasażera było relacja międzyludzka. Zatrzymywał się przed oknem i przyglądał się domownikom . W pewnym momencie zobaczył rodzinę siedzącą przy stole, rozmawiającą ze sobą. Wylądował przed ich domem i zastukał…

Autor:  Anna Olawa

Mężczyzna spacerował – 43

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył szałas zbudowany profesjonalnie, dobrze wyposażony . Nikogo nie było. Ciekawość była silniejsza i postanowił poczekać. Upłynęło trochę czasu, nim na horyzoncie ukazała się postać właścicielki szałasu.

Zaskoczony ze to kobieta, przedstawił się:

– Dzień dobry, jestem Krzysiek.

– Ewa.

– To pani zbudowała ten szałas?

Kobieta zaskoczona pytaniem odpowiedziała, że tak.

– Widać w tej budowie profesjonalizm – pochwalił.

– Dziękuję.

– Lubię obcować z przyrodą, mam smykałkę do szałasów.

– Och może pan napije się coli lub wody? Proszę usiąść.

Krzysztof przyjął zaproszenie. Wywiązała się rozmowa . Tak szybko minął czas, że zaskoczył go zachód słońca.

– Ewo, miło było cię poznać.

Wymienili się telefonami . Tak poznał Ewę z którą się zaprzyjaźnił się

Autor: Anna Olawa

Latający dywan – 15

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kolegi, z którym urwał się kontakt. Dowiedział się, że zatrzymał się w tym mieście i jest szewcem.

W ciemności dojrzał jego szyld. Nad pracownią było mieszkanie. Wylądował. Z nutą niepewności zastukał. W drzwiach pojawił się znajoma postać.

– Witaj, poznajesz mnie? Jestem Tomek, kolega z ławki szkolnej.

Na twarzy szewca pojawił się uśmiech.

– Wchodź.

Zasiedli przy stole, tyle mieli do powiedzenia. Tomek zaczął opowiadać, jak się zaczęła jego przygoda z lataniem.

– W trakcie studiów poznałem starszego pana, który tkał dywany. Powiedział mi, że one są wyjątkowe i nie dla wszystkich.

Grzegorz dopytuje się z ciekawością:

– A dla kogo?

– Dla dobrych i wrażliwych ludzi, którzy doceniają życie. Staruszek właśnie kończył tkać dywan i zwrócił się do mnie ze słowami: „to dla ciebie niech ci służy”.

Autor:  Anna Olawa