Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył Napoleona, prawdziwego Napoleona w dużej zalakowanej butelce…
On sam nie przepadał za tym trunkiem, jednak jego syn go uwielbiał. Zwykle rybak kupował go dla niego w sklepie z okazji świąt czy imienin. Teraz miał przed sobą butelkę dużo większą, niż zwykle widywał. Miała chyba ze trzy litry, była dobrze zalakowana i wyjątkowo świetnie prezentowała się, zupełnie jakby nie leżała w morzu.
Rybak skończył wyciąganie ryb z wody. Potem wyciągnął butelkę Napoleona i zerknął, czy jeszcze coś niezwykłego wypatrzy w swojej sieci. Nie wypatrzył, więc butelkę zaniósł do kajuty i schował w żelaznej skrzyni.
Ponieważ jest człowiekiem ostrożnym i przezornym, nie otworzył jej i nie otwiera do dziś. Jego żonę bardzo to cieszy. Nawet syn, miłośnik Napoleona, patrzy na tę butelkę podejrzliwie.
Robią dobrze, choć nie zdają sobie z tego sprawy. W butelce został zaklęty zły duch, który bardzo chce pohulać i znowu niszczyć Ziemię i jej mieszkańców.
Uciekając przed Merlinem przyjął postać butelki Napoleona i wtoczył się do morza. Będzie uwolniony wtedy, gdy jakiś człowiek otworzy butelkę, a tu rybak wcale butelki otwierać nie chce, więc demon ma kłopot. Nawet większy niż sądzi, bo do chatki rybaka zmierza Merlin z Babcią Jagą, gdyż dotarła do nich wiadomość od rybaka, który kiedyś był ich uczniem. Już niedługo sami obejrzą tę dziwną butelkę Napoleona.
Demonowi na pewno nie spodoba się ich wizyta i jej konsekwencje. Na razie jednak nic nie może zrobić, bo rybak zamknął go w żelaznej skrzyni, a klucz do niej stale nosi przy sobie.
Autor: Archiwista SC