Gromadka dzieci – 108

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o drzewie, które było królem całej puszczy. Było ono najwyższe ze wszystkich i jego pień był najgrubszy. Liści na nim było tak wiele i o różnych kolorach, że nie było widać gałęzi.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 107

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o czasach, kiedy była królewną i mieszkała w starym, dużym zamku.

Pewnego dnia, w czasie spaceru po lesie, spotkała młodego chłopaka. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.

Po kilku latach, przeprowadzili się do tego miasteczka, gdzie założyli rodzinę. Teraz są dziadkami, którzy radośnie spędzają z wnukami czas.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 106

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o leśnych ludziach, którzy żyli w dużym zamku. Wszyscy ubrani byli na zielono oraz jedli zielone potrawy. Nawet kiedy wybierali się poza las, aby załatwić sprawy w mieście i zrobić zakupy, swoim wyglądem wyróżniali się tle innych ludzi. Jednocześnie byli bardzo życzliwi i komunikatywni.

Dla nich zielony kolor miał szczególne znaczenie. Symbolizował on spokój i wyciszenie. W ich rodzinie wprowadził go kilka pokoleń temu prapradziadek Henryk. Przekazał to swoim dzieciom, one wnukom, a wnuki prawnukom…

Ta rodzinna tradycja trwa do dziś i pewnie jeszcze będzie trwać i trwać…

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 105

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dwóch siostrach bliźniaczkach, które miały sprzeczne cele. Jedna chciała wybrać się w podróż dookoła świata, a druga zostać w domu i zajmować się dziećmi. Na szczęście dobrze się rozumiały, akceptowały wzajemnie i bardzo kochały.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 104

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o przyjaźni kota z psem. Chodzili ze sobą wszędzie i wspólnie się bawili. Byli jak papużki nierozłączki. Każdemu człowiekowi na ten widok, robiło się ciepło na sercu.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 103

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o trzech braciach, którzy opiekowali się rodzicami. Było w nich wiele ciepła, miłości i cierpliwości. Każdy z nich czuł, że wypełnia swoją życiową misję.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 102

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o zwierzętach. Najwięcej mówiła o mieszkańcach dżungli. Każdy słuchacz miał wrażenie, że przeniósł się w ten niezwykły, tajemniczy świat.

Ciekawe byłoby, gdyby istniał wspólny język, dzięki któremu dzieci mogłyby porozumieć się ze wszystkimi istotami zamieszkującymi Ziemię.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 101

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o „Kopciuszku”.

Nagle okno otworzyło się na całą szerokość. Zimny wiatr wraz z padającym śniegiem wpadał do środka. Babcia wstała, podeszła do okna i zamknęła je.

Na zewnątrz panowała już ciemność, lecz leżący na ziemi śnieg, spowodował uśmiech na twarzy kobiety.

Autor: Sokolik

Gromadka dzieci – 100

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o „Jasiu i Małgosi”. Niektóre z nich słuchały z wielkim przejęciem. Kilku małych chłopców marzyło o tym, aby znaleźć chatkę z piernika.

Po chwili do pokoju weszła gospodyni, przynosząc na talerzu ciasto i cukierki. Dzieci zerwały się z miejsc i pobiegły do stołu, na którym postawiła smakołyki.

Babcia przerwała swoją opowieść, zanim pojawiła się w niej Baba Jaga.

Postanowiła, że tak będzie najlepiej.

Teraz czas na przerwę. Obserwując dzieci pałaszujące ze smakiem przysmaki, sama skusiła się na kawałek szarlotki.

Autor: Sokolik