Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył maleńką Złotą Rybkę, w złotej koronie. Ostrożnie wyplątał ją z sieci i wpuścił do wody. Rybka powiedziała cichutko:
– Czekaj, czekaj, a życzenie?
– Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić moja maleńka? – zapytał życzliwie rybak.
– Myślałam, że chcesz, żebym spełniła twoje życzenie, w zamian za życie, które mi właśnie uratowałeś.
– Dziękuję rybko, mam wszystko, czego potrzebuję.
– Ooooo…. – rybka nie wiedziała co powiedzieć.
Stary rybak popatrzył na nią z miłością i dodał:
– Proszę uważaj na siebie. Chciałbym, żebyś żyła długo, zdrowo i szczęśliwie.
– Czy to mam potraktować jako twoje życzenie? – zapytała zdziwiona rybka.
– Jeśli chcesz to tak. Chciałbym, żebyś była zdrowa i długo żyła. Żebyś umarła ze starości, w miejscu, które lubisz, w którym chcesz przebywać.
– Masz prawo do innych życzeń, czy naprawdę nie chcesz niczego dla siebie?
– Mogę mieć drugie życzenie?
– Tak.
– To chcę, żeby wszystkie Złote Rybki w tym świecie odzyskały wolność, jeśli to możliwe. My, ludzie, sami potrafimy spełniać nasze marzenia, a was bardzo przetrzebiliśmy. Chciałbym, żebyście były pod ochroną.
Morze zafalowało i wyłonił się z niego Neptun, żeby przyjrzeć się człowiekowi, który tak rozmawiał ze Złotą Rybką, którą przed chwilą on pieczołowicie umieścił w jego sieci.
Rybak nisko się mu pokłonił i skromnie dodał:
– To jest moje marzenie, oczywiście wiem, że wy macie swoje przeznaczenie, więc jeśli moje życzenia są z nim sprzeczne, to je po prosu zignorujcie.
Neptun uśmiechnął się i skinął głową. Wziął w ręce Złotą Rybkę. Przemienił ją w małego chłopca i postawił delikatnie na pokładzie kutra.
– Rybaku, proszę zaopiekuj się nim parę dni. Chciałbym, żeby on był z tobą cały czas, obserwował cię i uczył się od ciebie pokory, skromności, mądrości i olbrzymiej życzliwości. To wielki skarb.
Rybak uklęknął przed chłopczykiem i zapytał:
– Jak masz na imię?
– Jaś – cicho wyszeptało maleństwo.
– Chcesz trochę pomieszkać ze mną i moją żoną?
– Tak.
Rybak spojrzał na Neptuna i powiedział:
– Zgadzam się. Będziemy codziennie wypływać na morze, więc będziesz wiedział, gdzie nas znaleźć, kiedy zechcesz przerwać naukę.
Neptun uśmiechnął się i zniknął pod wodą, a rybak z chłopczykiem wrócili do domu. Z czasem Jaś dorósł, zmężniał, stał się dorosłym Janem i zupełnie zapomniał o tym, że kiedyś był Złotą Rybką.
Neptun obserwował go z oddali i wyglądał na bardzo zadowolonego. Stary Rybak też cię cieszył, bo młodzieniec okazał się dla niego podporą i wspaniałym opiekunem. Troskliwie zajmował się nim i jego żoną, a gdy wypływali na morze, zawsze wracali z sieciami pełnymi ryb. Mieli co jeść, i mieszkali coraz wygodniej.
Kochająca się rodzina i bezpieczne, dostatnie życie, to wszystko, o czym marzył stary rybak. Nawet nie domyślał się, że właśnie to życzenie odczytał w jego sercu Neptun i właśnie dlatego podesłał mu tę maleńką Złotą Rybkę do sieci. Po to, żeby ją wyjął i się nią zaopiekował. Zyskali wszyscy: rybak, jego żona, Jaś, obecnie dorosły Jan, i pozostałe Złote Rybki.
Kiedy Rybak z żoną wyruszą w ostatnią podróż, w zaświaty, to Jan przypomni sobie, że jest Złotą Rybką i będzie mógł wybrać, czy zostać na ziemi jako człowiek, czy wrócić do morza do swoich. Każdy wybór będzie dobry i właściwy. Właśnie dlatego uśmiechał się Neptun. Był zadowolony i dumny z siebie, gdyż była to jedna z jego najlepiej wymyślonych, przygotowanych i wykonanych akcji.
Autor: Brzozowa Bajdulka