Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był on sam, jego osobowość, plany i marzenia. Wiedział, czego chce od siebie i od życia. Wiedział, że nie dostanie tego od razu, że musi to stopniowo wypracować. Więc nie zwracał uwagi na szarość swoją i otoczenia. Marzył, planował, ćwiczył, przygotowywał się. Stopniowo stawał się takim człowiekiem, jakim chciał zostać i wtedy szarość ludzi i miasta przestawały mieć znaczenie. Człowiek zmienił swoje barwy. Teraz to on kształtował siebie i swój świat. Wprowadził do niego wiele kolorów, które też udzielały się pozostałym ludziom, ulicom i miastu. Nawet drzewa i trawy miejscami przestały był szare i cieszyły oczy soczystą zielenią. A dawniej szary człowiek nie zwraca na to uwagi, bo zajęty jest robieniem tego, co uważa za słuszne.
Autor: Ewa Damentka