Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc z radością witam nowy dzień, rozkoszując się promieniami słońca zaglądającymi do sypialni przez otwarte okno i rozświetlającymi twarze śpiących.
dla Patrycji napisała Danuta Majorkiewicz