Latający dywan – 66

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał ciekawych detali, wzorów i elementów. Nie skupiał się tylko na bryłach budynków. Z wysokiego punktu widzenia miasto wyglądało urokliwie, światła podkreślały piękno i charakter budynków. Przyglądał się odbiciu pałaców na wodzie. Cieniom świateł miasta na granatowym niebie. Podziwiał piękno miasta – połączenie nowoczesności z klasyką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 12

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył wiele plastikowych przedmiotów. Ryby były głównym źródłem utrzymania na wyspie, na której mieszkał. Nagranie z jego telefonu wywołało ogromne oburzenie działaczy na rzecz zwierząt. To rozpoczęło wielką akcję sprzątania wód morskich.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 32

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To piłka nożna, niebiesko-czerwona, o barwach Mongolii. Grają w nią pasterze owiec, umilając sobie czas. Tworzą w historii Mongolii pierwszą drużynę piłkarską pasterzy, z nadzieją w sercu, że kiedyś wystąpią na mistrzostwach świata.

Dzięki turystom wędrujących przez szeroki step, zafascynowanym ich pasją i opowiadającym o niej w świecie, niemożliwe może stać się możliwe.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 7

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył mnóstwo raków. Znaczyło to, że wody, na których łowił, są czyste. Tylko w takich żyją raki. Cieszył się, że odnowiła się ich populacja.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 28

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To pustka wędrująca po wielkich przestrzeniach stepu, która nie przeraża, a wręcz fascynuje. W krajobrazie zamieszkałym przez nielicznych pasterzy owiec, wiodących życie pełne trudu, pustka-turystka nasyca się ciekawością świata, chęcią poznawania miejsc dotąd nieznanych i odnajduje szczęście.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 22

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To szczęście, które zamieszkuje w ogromnych przestrzeniach człowieka przepełnionego miłością.

Autor: Danuta Majorkiewicz