Szary człowiek – 68

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był zapamiętany z dzieciństwa ogród, który wiosną kwitł biało-różowo i dorodnie owocował jesienią. Mienił się kolorami w promieniach słońca i dawał poczucie obfitości. W szarym człowieku obudziła się potrzeba zostania swoim własnym ogrodnikiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 19

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To czarna owca, która miała mnóstwo wolności na szerokim stepie i teraz przez niego szła, próbując odnaleźć w życiu właściwą drogę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 51

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem ujrzał siedzącą na mokrym piasku blond nimfę. W słomkowym kapeluszu na głowie, z poszarpanym brzegiem ronda. Jakby swego czasu mieszkały tam wróble. Z kaskadą włosów opadających wzdłuż pleców aż do bioder. Jej stopy pieściły przybijające do brzegu morskie fale. Emanowała spokojem, delikatnością i wrażliwością. Mężczyzna zachwycił się jej widokiem. Odważnie podszedł do niej i zaczął rozmowę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 13

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To młody mężczyzna, który postanowił pieszo przejść szeroki step, by pokonać swoją samotność i zmęczenie, budując zaufanie do własnych możliwości i wiarę w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 58

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał… Właściwie, to sam nie wiedział, czego szukał…

Zaglądał do cudzych okien, choć wiedział, że to nieładnie. Przyglądał się ludziom żyjącym za tymi oknami. Na ich twarzach malował się ciekawy kolaż emocji. Spokoju i lekkości. Innych n za dnia, w galopie życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 9

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To człowiek idący przez życie jak przez wielki step. Wewnętrzne połacie czekające na dobry plon, zagospodarowane przez marzenia i dobre decyzje dające szczęście i radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 5

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To siła woli, która zamieszkuje wielką przestrzeń człowieka i pozwala mu zdobywać szczyty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 45

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem wsłuchiwał się w delikatne dźwięki. Na dzikiej plaży przygrywali wybitni instrumentaliści lubiani przez spacerującego mężczyznę. Słychać było nostalgiczne swingi, jazzowe ballady i rozmarzoną bossa novę wkomponowujące się w dźwięki przyrody. Delikatny wiatr znad morza i szum liści drzew. Wszystko ze sobą współgrało, okraszone promieniami słońca. Przyroda i twórczość człowieka.

Autor: Danuta Majorkiewicz