Szary człowiek – 43

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było akwarium z rybkami mieniącymi się wszystkimi kolorami tęczy. Szary mężczyzna przesiadywał przed nim i godzinami przypatrywał się rybkom – żółtym, szarym, błękitnym, zielonym, czerwonym, złotym, pomarańczowym, fioletowym, różowym, seledynowym, gładkim i nakrapianym. Dosypywał im jedzenia, czyścił systematycznie akwarium i patrzył, patrzył i patrzył. Nawet nie musiał włączać telewizora. Rybki dostarczały mu dokładnie takiej rozrywki, jakiej potrzebował. Rano wstawał wypoczęty, wychodził na szare ulice szarego miasta. Mijał innych szarych ludzi, wchodził do szarego biurowca, oddawał się szarej monotonnej pracy, a wieczorem wracał do domu i spędzał kolejny miły wieczór z kolorowymi rybkami w jego domowym akwarium.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 27

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kandydatki na żonę. Może to niezbyt ładnie i szlachetnie wygląda, jeśli mężczyzna podgląda przez okno przebierające się kobiety, on jednak nie mógł się powstrzymać. Szukał kobiety idealnej. Miał nadzieję, że ją prędzej czy później pozna. Jeszcze tylko musiał popracować nad swoją chorobliwą nieśmiałością, bo gdy stawał oko w oko z wybranką, to plątały mu się myśli i język zasychał w gardle. Na razie jednak o tym nie pamiętał. Przyglądał się pewnej piękności, która półnaga prężyła się przed lustrem. Mężczyzna patrzył na nią zafascynowany, nieświadomy faktu, że ona specjalnie go prowokuje. Po prostu, w świetle miejskich latarni, które przebijały ciemność nocy i sięgały naprawdę daleko i wysoko, kobieta doskonale widziała mężczyznę siedzącego na dywanie. Doskonale wiedziała, że to właśnie jej przygląda się z dużym zainteresowaniem i czuła, że może to przerodzić się w całkiem ciekawą znajomość

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 54

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie podpłynęły do tonącego. Co zrobiły, nie wiadomo, bo młody marynarz zwykle w tym momencie się budził. Koszmar śnił mu się z taką regularnością, że zdecydował się zmienić zawód i podjąć pracę na lądzie. Żona była szczęśliwa, bo ciągle byli razem, a sen przestał się powtarzać. Syreny i Neptun, którzy przyglądali mu się w lustrze Prawdy, też byli zadowoleni, bo właśnie po to zsyłali mu ten koszmarny sen. Wiedzieli, że na morzu czeka go śmierć w odmętach, a był dobrym człowiekiem, więc chcieli go uratować. Były marynarz konsekwentnie unikał morza. Razem z żoną doczekali się gromadki dzieci. Żyli długo i szczęśliwie, a morze oglądali tylko w filmach i na pocztówkach przysyłanych przez znajomych.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 40

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była nadzieja, która nie wiadomo czemu zaczęła rosnąć w jego sercu. Może przywiał ją wiatr? A może beznadziejna szarość życia i otoczenia sprawiły, że iskierka nadziei zaczęła rosnąć? Rosła stopniowo, pomalutku. Szary człowiek początkowo nie zdawał sobie sprawy z jej istnienia. Potem przyzwyczaił się do jej rosnącego blasku, a następnie do światła, którym sam zaczął emanować. Gy nadzieja wzrosła i ugruntowała się w jego sercu i umyśle, szary człowiek zaczął widzieć barwy skryte pod otaczającą go szarością. Pozwolił, by te szare zasłony się rozchyliły, a następnie rozwiały. Zobaczył cudowny kolorowy świat, barwny w pozornie szarym mieście i przepięknych ludzi. Sam też przestał nosić się na szaro. Wprowadził kolor do swoich ubrań i własnego życia. Był szczęśliwy, wreszcie miał to, czego mu wcześniej brakowało, barwy, światło i sens życia, który zaczął być widoczny i nadawał kierunek jego myślom i działaniom.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 21

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał białego królika, który uciekł z klatki. Chciał go z powrotem zabrać do swojego pałacu, bo jego dzieci bardzo tęskniły za swoim ulubieńcem.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 14

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym mógłby zamieszkać. Nie potrafił go nazwać, narysować, czy określić w jakikolwiek sposób. Jednak wiedział, że rozpozna go, kiedy tylko go zobaczy. Latał więc po całym świecie. Oglądał wioski i miasta. Przyglądał im się uważnie, tak jak teraz. Miał nadzieję, że już lada moment zobaczy ten dom lub miejsce, w którym go postawi. Znużyło go ciągłe podróżowanie. Chciałby się osiedlić, ale wiedział, że to musi być jego miejsce, to którego właśnie szukał.

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 48

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie

… tu opowiadanie urywało się…

Pisarz siedział nad nim od dłuższego czasu i utknął. Odłożył do szuflady. Zaglądał czasami i jak dotąd nic nowego nie wymyślił. Jednak nie traci nadziei i wie, że kiedyś dokończy tę opowieść.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 33

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było kino. Szedł do niego w każdą sobotę i oglądał wszystkie filmy, które tego dnia były wyświetlane. W nocy śnił o tym, że jest reżyserem i tworzy najwspanialszy film, jaki kiedykolwiek widział.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 8

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał samochodu, o którym marzył. Wyprodukowano ich niedużo i wiele lat temu. Jednak mężczyzna nigdy nie tracił nadziei, że jednak kiedyś go znajdzie.

Wreszcie wypatrzył go. Cudo stojące przy rozwalającej się szopie. Wylądował w pobliżu. Rozejrzał się dookoła, zapisał adres. Na aucie z radością zobaczył kartkę „na sprzedaż”. Jutro z rana zjawi się, żeby dobić targu.

dla Jurka napisała Ewa Damentka

Syrena – 44

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie zaczęły śpiewać i tańczyć. Tylko one wiedziały, czemu to robią.

Taką przynajmniej nadzieję miała mała dziewczynka podziwiająca obraz w miejskim muzeum. Zauroczona patrzyła na fale, statek i tańczące syreny. Rodzice, widząc jej fascynację, często przychodzili z nią do muzeum. Kupili jej nawet dużą reprodukcję obrazu, ale dziewczynka wolała oglądać oryginał. Nocami śniła, że jest syreną i tańczy razem ze swoimi siostrami.

Autor: Ewa Damentka