Młoda kobieta – 510

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Nazwa klubu zaintrygowała ją. Chciała się zorientować, co ciekawego może mieścić się pod takim szyldem.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 1

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego przeznaczenie. Wiedział, że gdzieś, w jakimś domu miał przeżyć coś, co odmieni jego życie Nie chciał tego, bo dotychczasowe życie bardzo mu się podobało. Czuł jednak wewnętrzny przymus, by znaleźć to miejsce, żeby znaleźć się tam w odpowiednim czasie.

Wreszcie znalazł. Zobaczył dom ze swoich snów. Był nieduży i stał na uboczu. Znajdowały się w nim trzy osoby: ojciec, matka i dopiero co urodzone dziecko. Byli w niebezpieczeństwie, bo do domu zbliżała się banda zamaskowanych ludzi z maczetami w dłoniach. Mężczyzna zniżył lot dywanu i wylądował na zamkniętym wewnętrznym dziedzińcu. Wbiegł do wielkiej izby, szepcząc: „chodźcie ze mną, zabiorę was w bezpieczne miejsce”.

Rodzice jednak przecząco pokręcili głowami. Matka podała mu zawiniątko z niemowlęciem, a ojciec powiedział: „zabierz go i wychowaj jak swojego syna. To po niego przyszli. Jego chcą zabić”. Mężczyzna widział niezłomność w ich słowach i postawie, zabrał więc niemowlę i cicho wystartował. Dywan zawisł na bezpiecznej wysokości. Mężczyzna poczuł jednak błagalne i jednocześnie naglące spojrzenie matki i odfrunął.

Dość długo włóczył się po niebie, latając to tu, to tam. Próbował zbierać myśli. Niemowlę spało. Obudziło się, gdy promienie słońca zaczęty pojawiać się na horyzoncie. „Kim jesteś?” – pomyślał mężczyzna Zaraz jednak poprawił się: „To nieważne kim byłeś, teraz jesteś moim synem” i poleciał prosto do własnego domu.

Wylądował na wewnętrznym dziedzińcu. Kiedy wszedł do domu, tuląc niemowlę w ramionach, zobaczył żonę czekającą na niego ze śniadaniem. Nie była zdziwiona, że widzi go z dzieckiem. Powiedziała, że śniło się jej, że znowu będą rodzicami. Zdziwiło to ją, bo już była w wieku, który na to nie pozwalał. Teraz, widząc męża z maleństwem w ramionach, zrozumiała, że sen był prawdziwy.

Przez pewien czas mężczyzna próbował dowiedzieć się czegoś o rodzicach maleństwa. Bezskutecznie. Jednak kiedyś, ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, w drzwiach swojego domu zobaczył parę staruszków. Rozpoznał ich, choć oni nie rozpoznali jego. Zaopiekował się nimi. Przyjęli z wdzięcznością jego opiekę. Nawet przywitali się z własnym, dorosłym już synem. Albo go nie rozpoznali, albo nie dali tego po sobie poznać.

Po kilku dniach ruszyli w dalszą wędrówkę. Gdy obserwował ich oddalające się sylwetki, zobaczył, że nadal śledzą ich zamaskowani mężczyźni z maczetami. Mężczyzna pomyślał o staruszkach ze współczuciem i wrócił do swoich zajęć.

Chwilę zastanowił się nad przepowiednią, że wizyta w ich domu miała zmienić jego życia. Rzeczywiście zmieniła, zyskał syna i stracił latający dywan. Odkąd wraz z dzieckiem znalazł się w domu, dywan przestał latać, ani drgnął, gdy na im stawał lub siadał. Kiedyś myślał, że stracił coś cennego.

Teraz jednak, obserwując hordę niebezpiecznych mężczyzn, którzy byli gotowi zabić niemowlę, zrozumiał, że zyskał bezpieczeństwo. Dywan wypełnił swoje zadanie, podobnie jak on. Patrząc na syna, był dumny i cieszył się, że posłuchał głosu intuicji, że zrealizował swoje przeznaczenie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 509

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do bramy sąsiadującej z klubem. Dużym kluczem otworzył drzwi do mieszkania na parterze. Weszła i zamknęła za sobą drzwi na zasuwę. Zdjęła buty i cichutko przeszła do jednego z pokoi. Pełno w nim było ekranów i przycisków. Ze stojaka zdjęła słuchawki i nałożyła je na głowę. Upewniła się, że szczelnie przylegają do uszu. Usiadła w fotelu i wcisnęła jeden z przycisków. Ekrany pokazały wnętrze Klubu Anonimowych Księżniczek filmowane przez różne starannie ukryte kamery umieszczone w doniczkach, kratkach wentylacyjnych pod sufitem i w innych miejscach. Kobieta przyglądała się uważnie. Gdy zobaczyła szukaną przez siebie postać, wcisnęła przycisk, który pozwalał na przesunięcie filmu do tyłu, to momentu, gdy obserwowany przez nią mężczyzna wszedł do tego pomieszczenia, a potem do momentu, gdy wszedł do klubu. Później analizowała filmy, jeden po drugim, jednocześnie odsłuchując nagrania. Opłaciło się. Jej mocodawcy będą zadowoleni. Uzyskała wszystkie dowody, jakich potrzebowali. Skopiowała potrzebne fragmenty na przenośny dysk i skasowała pozostałe nagrania. Wyczyściła wszystkie pozyskane filmy i odłączyła każdą ze szpiegowskich kamer. Zdezaktywowała oprogramowanie szpiegowskie i wgrała inne. Teraz pokój wyglądał jak pracownia językowa lub komputerowa. Dysk schowała do kieszeni i ostrożnie wyszła z mieszkania. Zeszła do piwnicy, a stąd przez sieć podziemnych przejść dotarła do parkingu wielkiego centrum handlowego, gdzie czekał na nią samochód z przyciemnianymi szybami. Wsiadła do niego. Zmieniła buty, zdjęła perukę, zmieniła kurtkę i bluzkę. Spódnicę zamieniła na spodnie. Samochód ruszył prosto na lotnisko. Wysiadła z niego i udała się prosto do sali odpraw. Wyleciała chwilę przed tym, nim jej zdjęcie zrobione przed wejściem do Klubu Anonimowych Księżniczek trafiło do Służ Granicznych z poleceniem zatrzymania jej. Rozsiadła się wygodnie w fotelu i zaczęła obmyślać kolejne transformacje. Wiedziała, że w jej zawodzie trzeba umieć zmieniać wygląd jak kameleon. I to w nim najbardziej lubiła. Możliwość zmiany była ważniejsza niż dreszczyk emocji towarzyszący szpiegowskim akcjom.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 27

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było jego dobre serce, które rozświetlało rzeczywistość, i działało jak pryzmat, przez który jego światło rzucało na otoczenie wiele tęczowych świetlistych plamek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 508

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Spodziewała się, że znajdzie się w jakimś pomieszczeniu, więc z zaskoczenia zamrugała oczami, gdy poczuła wiatr we włosach, a pod stopami sprężystą trawę. Stała na łące, dużej, rozległej aż po horyzont. Gdziekolwiek by nie patrzyła, nie mogła znaleźć żadnego punktu, który przyciągałby jej uwagę – drzewa, lasu, domu, czegokolwiek. Tylko trawa, zielona trawa, gdzieś daleko zlewająca się z niebem.

Odwróciła się, żeby nacisnąć klamkę, otworzyć drzwi wejściowe, wyjść i znowu znaleźć się przez Klubem Anonimowych księżniczek.

Nie udało się, bo nie było żadnych drzwi. Tylko trawiasta przestrzeń.

Stała zdziwiona, zaskoczona, nie wiedziała co myśleć, ani co robić. Odruchowo przeszła parę kroków. Potem skręciła w prawo, znowu w lewo i zawróciła, żeby stanąć dokładnie w tym miejscu, w którym znalazła się, gdy weszła przez klubowe drzwi. Tyle, że nie umiała już rozpoznać, co to za miejsce. Sprężysta trawa lekko uginała się pod jej stopami, a potem wracała do pierwotnego stanu. Wyglądała, jakby nikt jej nie zdeptał, nikt tędy nie przechodził. Wybuchnęła płaczem i usiadła na trawie. Potem zmęczona położyła się i zasnęła.

Obudziła się w nocy. Było ciepło, a ona, o dziwo, nie czuła głodu ani pragnienia. Nad nią rozciągało się gwiaździste niebo. Księżyc otulał ją swoim blaskiem, a gwiazdy tańczyły i nuciły kołysankę. Uspokoiła się i pomyślała, że jutro na pewno znajdzie jakieś wyjście z tego świata lub nauczy się w nim żyć. Uśmiechnięta przyglądała się gwiazdom, a one uśmiechały się do niej i dalej tańczyły radośnie.

Gdy zasnęła, kilka gwiazdek spłynęło na ziemię i otoczyło ją, leżącą w trawie. Podziwiały jej urodę, a ich blask rozświetlił również ją. Rozluźniła się i szepnęła: „jutro też będzie dzień”. „Również będzie wspaniała noc, i kolejna, kolejna, kolejne…” – szepnęły gwiazdy. Kobieta uśmiechnęła się i pogrążyła w prawdziwie regenerującym śnie, pierwszym od wielu, wielu lat.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 507

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Rozejrzała się uważnie i wzruszyła ramionami. „Klub jak klub” – mruknęła i wyszła.

Krasnoludek, który siedział w kącie odetchnął z ulgą, bo nie lubił takich naburmuszonych księżniczek, a musiał usługiwać każdej, która tego zażądała.

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 40

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie rozpostarły sieć, w którą wpadł człowiek. Razem z siecią zaholowały go do podziemnego pałacu. Tam Neptun rozstrzygnie o jego losach. Powoli mu się utopić lub wrócić do domu. Możliwe też, że przemieni go w trytona, bo uzna, że przyda mu się nowy gwardzista.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 506

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Jeszcze nigdy nie była z Klubie Anonimowych Księżniczek. Nigdy też nie spotkała żadnej księżniczki. Ciekawa była jak wyglądają i czym różnią się od zwyczajnych kobiet. Wewnątrz było wiele pań. Wszystkie kłębiły się wokół recepcjonistki, która rozdawała formularze z deklaracją przystąpienia do klubu. Nowo przybyła przyglądała się temu lekko zdegustowana. Bardzo nie lubiła stać w kolejkach. Nie lubiła też tłumu. Lepiej się czuła sama lub w kameralnym towarzystwie. Wyszła więc z lokalu, uznając, że może zajrzy tu za jakiś czas. A księżniczki na razie poogląda w telewizji lub poczyta o nich w kolorowej prasie. Kobiety w środku nawet nie zauważyły jej wejścia i wyjścia. Wszystkie były zaaferowane możliwością dołączenia do elitarnego Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 52

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie poszedł po rozum do głowy i zastanowił się, czemu jego samopoczucie ma zależeć od tego, czy ktoś go zobaczy, doceni i użyje. Zaczął rozglądać się dookoła i zagospodarowywać w nowej rzeczywistości. Poprosił drzewo, by omijało go swoimi korzeniami. Zaprzyjaźnił się z myszami, nornicami, kretami i dżdżownicami. Zaczął rozmawiać z ziemią. Poczuł po raz pierwszy w życiu prawdziwą więź ze światem. Wiedział, że jeśli zostanie odkryty, to po prostu przeżyje kolejną przygodę, która może, ale nie musi się darzyć. Wreszcie był szczęśliwy

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 20

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było jedzenie, które przygotowywał dla siebie i swojej rodziny. Był utalentowanym kucharzem. Gotował smacznie i zawsze do swoich potraw dobierał składniki o wielu barwach. Tworzył z nich kompozycje, które można było podziwiać godzinami. Aż żal było je naruszać, ale głód robił swoje, więc i on, i jego rodzina jedli te potrawy, podziwiali ich smakowitość i wspaniale barwy czerwonej papryki, pomarańczowej marchewki, zielonego ogórka i innych kolorowych warzyw i owoców.

Autor: Ewa Damentka