Cichutek, Milutek i Malutek – 35

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka uznała, że przygotowania zakończono. Wiedzieli, co mają ze sobą zabrać. Plecaki już były spakowane. Mieli pieniądze, bilety, ubrania na każdą okazję, jedzenie na drogę , potrzebne mapy i przewodniki turystyczne oraz trzymane razem z dokumentami numery telefonów, które mogą być w podróży przydatne. Zabrali też ze sobą urządzenie, które pozwala rozmawiać z użytkownikami prawie 40 języków. Mogą więc jeździć po całym świecie.

Wyprawili pożegnalną kolację. Rodzicom i przyjaciołom powiedzieli, że wyruszają rano, a wrażenia z podróży będą publikować na blogu, którego adres rozdali już wszystkim. Potem spali długo, bardzo długo i następnego dnia, niespiesznie, koło południa wyruszyli w drogę.

Podróżowali ostrożnie. Kroczek po kroczku przemieszczali się z jednego miejsca w kolejne. W ten sposób, powolutku, pomalutku i po cichutku rzeczywiście zwiedzili cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Iskiereczka spadła – 13

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył twarz swojej mamy, która zmarła tuż po jego urodzeniu. Wcześniej widział ją tylko na zdjęciach. Teraz nie miał wątpliwości. Wyglądała jakby żyła i patrzyła na niego z miłością. Zapatrzył się na nią i potem zmęczony zasnął. Już nigdy więcej nie bał się zasypiać w nocy. Wiedział, że jego mama czuwa, żeby nic mu się nie stało. Wiedział, że jest bezpieczny.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 49

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc korzystam z okazji i zamykam oczy. Wyciągam się wygodnie i cieszę się chwilą, gdy jeszcze nic nie muszę robić. Chwilą, w której mogę rozkoszować się przyjemnością bycia tu i teraz. W wygodnym łóżku, ciepłej pościeli. Z resztkami snu, które powoli opuszczają moje ciało.

Autor: Ewa Damentka

Iskiereczka spadła – 9

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył niezwykłą twarz, która przyglądała mu się uważnie. Malec najpierw przestraszył się i zakrył kołdrą, a potem wyjrzał spod niej i odważnie patrzył w oczy nieznajomego. Ten uśmiechnął się i zniknął. Zostały tylko tańczące płomienie, w które zapatrzył się chłopiec. A potem niezauważalnie zasnął. Iskiereczki polubiły chłopczyka za jego odwagę i odtąd były uważne. Już żadna nie spadała na kamienną podłogę, bo nie chciały budzić małego bohatera.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 31

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka zmęczyła się przygotowaniami i uznała, że zostają w domu. Później czasem któryś z nich wspominał o wyruszeniu w podróż, ale wtedy pozostali przypominali mu, jak męczące były same przygotowania. Nie zarzucili jednak tego marzenia i niekiedy siadali w wygodnych fotelach, żeby sobie opowiadać o tym, jakie przygody mogliby przeżywać, gdyby jednak kiedyś wyruszyli w swoją podróż. Kiedyś…

Autor: Ewa Damentka

Iskiereczka spadła – 3

Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył swoją niedawno zmarłą mamę. On i jego rodzeństwo bardzo cierpieli i tęsknili za nią. Teraz zobaczył ją w tańczących płomieniach. Uśmiechała się do niego i mówiła: „nie martw się, będzie dobrze. Znajdziesz swoje szczęście. Wierzę w ciebie”. Chłopczyk patrzył z zachwytem i nawet nie zauważył, że po policzkach ciekną mu łzy. Rodzeństwo obudziło się i zaczęło go pocieszać. Nie zauważyli mamy, ale chłopiec nadal ją widział. Jego serduszko ogrzewało się i leczyło. Ten obraz towarzyszy mu przez całe życie. Dobrze wie, że mama zawsze była, jest i będzie przy nim.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 44

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc znowu zamykam oczy, wyciągam się wygodnie w łóżku i rozkoszuję się tą chwilą „pomiędzy”. Jest cudowna. Mogłaby dla mnie trwać wieczność, ale kwadrans też wystarczy, więc bez żalu otwieram oczy na dźwięk budzika, który przypomina, że czas wstać i rozpocząć przytomnie nowy dzień.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 27

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wsiadła na wcześniej przygotowaną tratwę z liliowego liścia i ruszyła w podróż. Płynęli długo, aż zobaczyli miejsce, w którym chcieli się zatrzymać. Pobyli tam tyle, ile potrzebowali, zmienili środek lokomocji i ruszyli dalej. Podróżują do dziś i bardzo się im to podoba.

Autor: Ewa Damentka

Cichutek, Milutek i Malutek – 23

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka poszła do babci, żeby się pożegnać. Każdy z nich dostał od niej malutki prezencik. Nawet nie zauważyli, że dzięki babcinym talizmanom wzrosła ich pewność siebie. Podróż okazała się wspaniałą przygodą. Zrobili dużo zdjęć, nakręcili filmy. Przywieźli sporo prezentów dla rodziny, a na świecie zyskali grono oddanych przyjaciół.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 38

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc nurkuję jeszcze w sen i wracam do Królestwa, które w nocy odwiedziłam. Żegnam się z królem i królową, z młodą księżniczką i jej narzeczonym, z gwardzistami i pokojówkami. Idę do stajni, żeby pożegnać się z końmi i podrzucić garść karmy małemu kucykowi. Rozglądam się po parku i siadam nad brzegiem zamkowego jeziora. Na koniec idę do kuchni i serdecznie dziękuję kucharzom za smakołyki, jakimi mnie częstowali. Chwalę ich pieczone mięsa, mówię, że w moim świecie nie ma tak wspaniałego jedzenia. Pożegnawszy się ze wszystkimi, oddycham głęboko i budzę się. Otwieram oczy i powoli siadam na łóżku.

Moją uwagę przyciąga wspaniały zapach. Na stole widzę duży talerz wypełniony zimnym pieczonym mięsem, różnego gatunku. Część pieczeni w całości, część już pokrojona w plastry. Ostrożnie podchodzę i biorę do ręki plaster mięsiwa. Wącham go i ostrożnie odgryzam kawałek. Smakuje dokładnie jak we śnie. Ze zdziwienia budzi mnie cichutki śmiech. Rozglądam się i widzę kilka malutkich wróżek, które fruwają po pokoju, machają skrzydełkami, i są bardzo uradowane. Jedna z nich przestaje się śmieć. Dyga wdzięcznie i mówi: „To prezent od Krainy Snów, Anonimowa Księżniczko. Wracaj do nas, kiedy tylko będziesz miała okazję”. Dyga jeszcze raz i odlatuje, a za nią lecą pozostałe wróżki.

Kończę jeść kawałek pieczystego, resztę przykrywam ściereczką i wstawiam do lodówki. Idę do łazienki i rozpoczynam swoje codzienne czynności. Przed wyjściem do pracy otwieram lodówkę, żeby sprawdzić, czy talerz mięs nadal w niej jest. Jest!!!

* * *

Gdy wróciłam do domu był również. Następnej nocy nie udało mi się odwiedzić tego Królestwa, ale mam nadzieję, że kiedyś znowu do nich trafię. Na razie pocieszam się przepysznym pieczonym mięsem, które od nich otrzymałam w prezencie.

Autor: Ewa Damentka