Drzewo Życia – 40

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie czasami wystawały nad ziemię, tworząc wygodne ławeczki, na których ludzie mogli przysiąść, odpocząć, zjeść owoc Drzewa Życia i poczuć spokój. Balsamiczny spokój, który uspokajał i odprężał.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 24

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc więc zamykam oczy i delektuję się tym ulotnym stanem gdzieś pomiędzy snem a codziennością. Chwila trwa wyjątkowo długo, więc cieszę się i korzystam z niej. Bez żalu przyjmuję dźwięk budzika, który przypomina, że czas się budzić. Wstaję i myślę sobie, że jutro też może zdarzyć się taki poranek, że będę mogła pobyć w tym stanie „pomiędzy” tyle czasu, ile potrzebuję.

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 53

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył olbrzymi kawałek lodu, który widocznie oderwał się od jakiejś pływającej lodowej góry. Rybak po namyśle zniósł go do ładowni, bo uznał, że tam się przyda. Rzeczywiście, ryby lepiej przetrzymały podróż, a on sam zrobił w nim kilka wgłębień, które przydały się na puszki z piwem. Były zimne wieczorem, gdy razem z kumplami świętowali wspaniałe połowy.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 20

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc trwam w tym błogim stanie, kiedy nic nie muszę, a życie jest snem. Potem stopniowo przytomnieję i rozpoczynam swoje codzienne zajęcia.

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 36

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, jego legendarne korzenie, sięgały głęboko w głąb Ziemi, szeroko, jakby chciały objąć jak najwięcej powierzchni i wystawały również nad ziemię, jakby chciały zobaczyć trochę świata. Ludzie chętnie je fotografowali i malowali obrazy przedstawiające korzenie i pień Drzewa Życia. Całego drzewa nikomu nie udało się namalować, gdyż nikt nie był w stanie objąć go wzrokiem. Było tak rozległe, że można było tylko oglądać jego fragmenty. Pewien lotnik myślał, że sfotografuje drzewo z góry, z powietrza. Jednak to mu się nie udało, bo zielona gęstwina korony Drzewa Życia sięga poza horyzont.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 14

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wyskakuję szybko z łóżka, żeby zrobić sobie kawę. Siedzę wygodne w fotelu, sączę ją powoli i cieszę się, że nie muszę się spieszyć. Mam czas.

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 48

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył swoją żonę. Była przemoknięta i bardzo wystraszona.

Z płaczem rzuciła mu się na szyję i drżącym głosem powiedziała, że wielka fala porwała ją, gdy szła nadmorskim deptakiem na targ, Widziała przed sobą jeszcze kilka osób.

Rybak natychmiast zadzwonił do Straży Nadbrzeża, oni powiadomili wszystkie kutry znajdujące się na swoich łowiskach. Szybko wysypywano ryby na pokład i zarzucano sieci ponownie. Udało się jeszcze uratować klika osób. Płetwonurkowie wyciągnęli z dna kilkoro nieprzytomnych turystów. Na szczęście wszystkich udało się uratować.

Rybak z żoną szczęśliwie wrócili do domu. Od tego dnia on nazywa ją pieszczotliwie „moją syrenką”. A ona do niego mówi „mój książę wybawca”. Kobieta zaczęła czasami razem z mężem wypływać na morze, bo ciekawa jest, co tym razem, poza rybami, wyłapią ich sieci.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 8

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zanurzam się jeszcze we śnie. Budzę się chwilę przed budzikiem, wypoczęta i szczęśliwa, że dobrze wykorzystałam każdą sekundę regenerującego snu.

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 31

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały w głąb i wszerz i wzdłuż, tworząc wiele miejsc przydatnych na norki dla ziemnych zwierząt. Drzewo dbało by te norki były suche i przewiewne, żeby kretom, nornicom, dżdżownicom, ryjówkom i innym zwierzętom mieszkało się tam wygodnie.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 2

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc mam jeszcze chwilę, by zanurzyć się w falach miłego, sennego rozleniwienia.

Wiem, że nie powinnam się w nie za bardzo zagłębiać, bo nie usłyszę budzika i zaśpię. Mogę tylko zanurzyć się płyciutko, żeby utrzymać ten stan, gdzieś na granicy między jawą a snem. To czas na rozluźnienie, regenerację, naładowanie baterii, by z uśmiechem wstać z łóżka pięć minut przed dzwonkiem budzika i radośnie, lekko rozpocząć nowy dzień.

dla Patrycji napisała Ewa Damentka