Był sobie step – 25

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To rączy koń, a na jego grzbiecie amazonka z wiatrem we włosach, pełna fantazji i energii. Pełna ciekawości świata, kochająca życie, doznająca swej niezależności na szerokim stepie.

dla Magdy napisało Stare Dobre Małżeństwo

Był sobie step – 24

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To coś niezwykłego, co zwracało uwagę ludzi i zwierząt.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 23

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To biały punkt na płótnie, troszkę zapomniany, prawie niezauważalny, a jednak istniejący. Obraz był imponujący, prawie w pełni zagospodarowany. Ta mała biała kropeczka była jedynym dziewiczym jego elementem. W doskonałości dzieła była niezwykła i intrygująca.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 22

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To szczęście, które zamieszkuje w ogromnych przestrzeniach człowieka przepełnionego miłością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 21

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wędrowny mnich, który oddawał cześć Bogu, wędrując przez cały kraj. Docierał do każdego domu, chałupy, chatki czy szałasu, niosąc ludziom tam mieszkającym spokój i dobre słowo… Potem szedł dalej, podziwiając piękno Bożego Dzieła i docierał do kolejnych ludzi. Wędrował tak od wielu lat. Jego domem była Ziemia, a kołdrą Niebo. Zdrowie mu dopisywało, więc miał nadzieję, że będzie wędrował jeszcze przez wiele lat.

Autor: Ewa Damentka

Był sobie step – 20

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To głowa wędrowca spragnionego przygód. Podróżującego konno w kierunku najbliższego miasteczka, w którym zamierza przenocować. Wędrowiec, przemierzając teren, podziwia otaczające go krajobrazy. Czuje się wolny i szczęśliwy. Ma wrażenie, jakby świat mentalnie należał do niego. Jego zasoby, również finansowe, oraz zdrowie pozwalają na spełnianie własnych pragnień. Najbliższe małe miasteczko będzie jedynie przystankiem w jego długiej podróży, pełnej wrażeń i spełnienia.

dla Magdy napisał AMK

Był sobie step – 19

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To czarna owca, która miała mnóstwo wolności na szerokim stepie i teraz przez niego szła, próbując odnaleźć w życiu właściwą drogę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Był sobie step – 18

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To był maleńki owad, który zwiedzał teren. Bardzo mu się tu spodobało i postanowił zamieszkać pod zielonym krzaczkiem. Owad został ciepło przyjęty przez innych mieszkańców.

Autor: Sokolik

Był sobie step – 17

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To pewnie złudzenie, które chciało odwrócić naszą uwagę od tych zapierających dech w piersiach widoków. Uważało, że jest bardziej godne, by podziwiać właśnie je. Było zazdrosne i zaborcze. A jednak czasem dawało nadzieję.

Autor: Gwiazdeczka

Był sobie step – 16

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To samochód, którego właściciel zdecydował się na podróż dookoła świata. Wyremontował swój pojazd, zapakował go i wyruszył w drogę. Zwiedził już wiele krajów, wciąż odczuwając piękno świata i łączność z ludźmi. Teraz też poczuł wzruszenie. Zatrzymał na chwilę samochód i wysiadł z niego, by poczuć pod nogami ziemię, spokojnie przyjrzeć się pięknu i majestatowi stepu i gór oraz poczuć zapach i woń lekkiego wiatru. Każdą cząstką siebie czuł, że warto żyć i zwiedzać świat, by przeżywać tak przejmujące chwile jak ta…

Autor: Ewa Damentka