Nitki babiego lata – 110

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Promienie słoneczne świeciły cały dzień. Późnym wieczorem, słońce stało się czerwone i skryło całkowicie za chmurami, a potem za horyzontem.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 109

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Szczególnie lubił przychodzić tutaj wieczorem pewien mężczyzna, który był już na emeryturze. Przyprowadzał tu swoją wnuczkę i razem oglądali zachody słońca. O tej porze roku, były one szczególnie malownicze.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 108

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Jednak nie czuli tego mieszkańcy pobliskiego osiedla. Za to mieli widok ze swoich okien na rzeczkę i łąkę, więc mogli obserwować co tam się dzieje.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 107

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Z tej właśnie rzeczki, na powierzchnię wyszły dwa małe bobry. Usiadły na trawniku i patrzyły przed siebie. Wkrótce ruszyły na spacer po lądzie.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 104

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Wtedy to na spacer wyszły trzy krokodyle. Ułożyły się wygodnie w cieniu i obserwowały ptaki skaczące po gałęziach drzew.

Autor: Sokolik

Nitki babiego lata – 103

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Nad wodą pojawiło się stado młodych jelonków. Przyprowadziła ich matka. Tam postanowiły odpocząć po długiej wędrówce.

Autor: Sokolik