Cichutek, Milutek i Malutek – 42

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka postanowiła kupić bilety. Ponieważ robili to pomalutku i powolutku, to trwało to dość długo. Jak możemy się domyślać, nie będzie to podróż z cyklu „W 80 dni dookoła świata”.

Autor: Małgorzata

Cichutek, Milutek i Malutek – 6

Cichutek, Milutek i Malutek postanowili wybrać się w podróż dookoła świata. Przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to dość długo, bo wszystko robili pomalutku i powolutku. Wreszcie cała trójka wyruszyła z Wrocławia na północny wschód Polski. Dlaczego z Wrocławia? Cichutek, Milutek i Malutek to skrzaty z wrocławskiej starówki. Uznali, że skoro jest ich tam ponad setka, to zniknięcia trzech nikt nie zauważy. Następnego dnia, gdy dotarli już do Warszawy, dowiedzieli się, że jednak we wszystkich mediach trąbiono o kradzieży wrocławskich skrzatów. Wędrowali więc dalej w konspiracji. Zostali pojmani dopiero po tygodniu, w Suwałkach, i odesłani do wrocławskiego Urzędu Miasta. I tak zakończyła się ich podróż dookoła świata. Mimo tego byli zadowoleni, bo dla takich małych skrzatów przemierzyć całą Polskę, to jak zwiedzić cały świat.

dla Pawła napisała Małgorzata

Leżę sobie spokojnie – 15

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przekręcam się na drugi bok i smacznie zasypiam. Mam czas do ósmej. Budzę się dopiero razem z budzikiem. O czwartej rano. W środku nocy. To był jednak tylko sen. Zdaję sobie z tego sprawę, widząc ciemność w pokoju i za oknem oraz zegarek wskazujący na nieludzko wczesną porę. No tak, przy dziecku o leniuchowaniu do ósmej rano można tylko pomarzyć.

dla Patrycji napisała Małgorzata

Latający dywan – 73

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego pieska, którzy wystraszył się i gdzieś uciekł. Pewnie biedny schował się w jakiejś dziurze i teraz błąka się po spokojnych ulicach miasta, szukając drogi do domu i swojego właściciela.

Autor: Małgorzata

Latający dywan – 68

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał szczęścia. Czyli właściwie swojej żony, która zdenerwowana po kłótni wyszła z domu, trzaskając drzwiami i wyłączyła telefon. Pragnie ją teraz odnaleźć jak najszybciej.

Autor: Małgorzata

Rybak – 11

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył złotą rybkę. Uradowany zaczął do niej mówić i składać życzenia, które chciał, aby ta spełniła. Rybka jednak milczała i ani myślała się odezwać. Rybak wziął ją do domu, by pokazać żonie. Jego luba, słysząc o życzeniach, roześmiała się tylko i uświadomiła ukochanemu, że wątpliwe, aby karpie Koi żyjące w oczkach wodnych spełniały życzenia. Ten okaz najwyraźniej był uciekinierem wolącym rzeki zamiast przydomowego akwenu.

Autor: Małgorzata

Był sobie step – 15

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To Magda, podróżniczka, która podróżowała, zwiedzając tę nieodkrytą jeszcze krainę. Z uwagą obserwowała wszystko, co ją otaczało. Z pewnością, gdy wróci do domu, opowie nam wspaniałą i ciekawą historię z tej wyprawy.

dla Magdy napisała Małgorzata

Był sobie step – 2

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To dziki mustang, który odłączył się od stada podczas polowania wilków. Udało mu się zbiec, lecz musiał przebyć dużą odległość, by znowu dołączyć do swojego stada. Podświadomie czuł, że jest już blisko. Instynkt podpowiadał mu, w jakim kierunku zmierzać.

Autor: Małgorzata