Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dżina, który zsunął się z dywanu. Aladyn nie mógł przecież bez niego ruszyć dalej.
Autor: Małgorzata