Skarb – 22

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie fałszywy skarb potrzeby doskonałości i bycia najlepszym ustąpił miejsca prawdziwemu skarbowi. Jesteś wystarczająco dobra, wystarczająco dobry. Pamiętaj.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 21

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie mały chłopiec, który zabłądził w labiryncie jaskiń, odnalazł go. Gdy otworzył skrzynię, znalazł w niej księgę mądrości. Dzięki niej odnalazł drogę do domu. Nigdy się już z tą księgą nie rozstawał.

dla Daniela napisał Andrzej

Skarb – 20

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś wyciągnął skrzynię. Byli to kosmici, którzy zabrali ją na pokład statku UFO. Zadowoleni, odlecieli z ziemskim skarbem na swoją planetę. Tam, gdzie żyli, bardzo im się on przydał.

Autor: Sokolik

Skarb – 19

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie w sercu rozgościła się nadzieja, by swą obecnością dodawać siły, wiary i dzielności w pokonywaniu przeciwności losu i osiąganiu celów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skarb – 18

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie zasnął i śniło mu się, że rozprzestrzenia się na cały świat i czyni go lepszym. Kiedy się obudził, wiedział, że już niedługo ktoś otworzy skrzynię, a jego sen się spełni.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 17

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie zrezygnował z tych marzeń, Uznał, że może czas zająć się sobą. Cieszyć się chwilą. Po prostu być tu i teraz. Tak sobie myślę, że może miał rację. Po co czekać aż ktoś nas doceni? Może po prostu warto docenić siebie i zająć się swoimi sprawami? Zrezygnować z zależności od innych? Odnaleźć i docenić siebie?

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 16

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skrzynia została wykopana z ziemi. Choć była w niej długo, to po wyciągnięciu na światło dzienne wyglądała bardzo dobrze i okazale. W środku było złoto. Nie było go dużo, ale były to tzw. samorodki, których wartość kolekcjonerska jest olbrzymia.

dla Daniela napisał Adam

Skarb – 15

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie postanowił sam wyjść ze skrzyni i pozwiedzać okolice, bo był bardzo ciekawy, co znajduje się na zewnątrz jego skrzyni.

Autor: Sokolik

Skarb – 14

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie ktoś otworzył skrzynię, ale nie docenił skarbu. Bardziej interesowała go skrzynia niż jej zawartość. Skarb był rozczarowany, ale poradził sobie z tym uczuciem i poszedł swoją drogą.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 13

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skarb miłości doszedł do głosu. Kobieta, myśląc że jest kruchym naczyniem, strzegła go jak oka w głowie przed swoją słabością.

Autor: Danuta Majorkiewicz