Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były refleksy kolorowego światła, które wpadały do pokoju przez zawieszony w oknie pryzmat. Szary człowiek rozjaśniał się na ich widok, a gdy się uśmiechał, to wydawał się całkiem młody i przystojny. Słońce lubiło, gdy był radosny, więc mocno świeciło, żeby jak najwięcej kolorów wpadało do jego mieszkania.
Autor: Mi