Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc sięgam po pilota od telewizora, który leży obok mnie. Włączyłem telewizor i przeskakiwałem z kanału na kanał. Moją uwagę przyciągnął obraz rzeki przepływającej przez las. Poczułem się, jakbym lekko uniósł się i znalazł we wnętrzu tego obrazu. Byłem na drewnianej tratwie, która płynęła z kierunkiem wiatru. Jednocześnie czułem chłód wody, jak i ciepło promieni słonecznych. W pewnej chwili wskoczyłem do wody i zanurkowałem. Na dnie zobaczyłem zatopiony statek oraz pełno złota. Były tam także różne przedmioty o nietypowych kształtach, których nigdy nie widziałem. Podpłynąłem bliżej wodorostów, a tam zobaczyłem lampę Aladyna. Zdumiony wziąłem ją do rąk i potarłem. Po chwili na zewnątrz pojawiła się postać. I nie był to dżin. Była to maskotka, przytulanka.
– Witaj mój drogi – powiedziała do mnie.
– Ty jesteś… – nie dokończyłem.
– Twoim Szczęściem. Dziękuję, że mnie odnalazłeś i uwolniłeś. Zła czarownica wiele lat temu uwięziła mnie w lampie. Osoba, która mnie naprawdę potrzebuje, wierzy we mnie i chce, abym towarzyszyło w jego życiu, może mnie odnaleźć i uwolnić. Tak jak zrobiłeś to ty.
Słuchałem z uwagą i czułem przypływ dobroci, miłości, radości, lekkości…
– Każde z nas może mieć dostęp do siebie, swoich wartości, umiejętności, skarbów, zasobów, pod warunkiem, że wyznaczy sobie taki cel, podejmie działania i będzie postępować w zgodzie z samym sobą. Ty uwolniłeś mnie, ale na świecie jest ukryte mnóstwo istot takich jak ja. Mogą ujawniać się pod różnymi postaciami: zwierząt, wróżek, elfów, bohaterów, mędrców… A im więcej osób będzie ich szukać i będzie chciało je uwolnić, tym życie na ziemi stanie się piękniejsze, radośniejsze i spokojniejsze.
Wkrótce ponownie znalazłem się w łóżku. Promienie słońca coraz bardziej rozświetlały mój pokój, oraz moje serce. Poczułem, że ten dzień przyniesie znaczną zmianę w moim życiu. Na lepsze.
Autor: Sokolik