Przez kawiarniane okno – 91

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich sam burmistrz miasta. Ubrany był w sportowy strój i kontynuował swój trening.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 90

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich małe żabki, które co jakiś czas podskakiwały i rechotały. Ludzie zrobili dla nich specjalny korytarz. Wtedy to płazy swobodnie doszły do pobliskiego stawu.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 88

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich pielgrzymka pątników, którzy szli do najbliższego klasztoru. Prowadzili ich księża. Wyraźnie słychać było ich pieśni.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 87

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich Harry Potter. Wszyscy z zainteresowaniem patrzyli na tego młodego czarodzieja. Szedł z plecakiem i z miotłą w prawej ręce. W pewnej chwili przygotował się do lotu i delikatnie wzbił się w powietrze. Pomachał ludziom na pożegnanie i poleciał do Hogwartu.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 85

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich jechał duży biały samochód. W nim siedziała młoda para, która zawarła związek małżeński. To był dla nich wyjątkowy dzień.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 84

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich cyrkowy klaun, który zabawnie podskakiwał i przyciągał uwagę przechodniów. Miał ze sobą koszyk, w którym trzymał słodycze. Podchodził do każdego dziecka i częstował cukierkami. Nawet jeden dorosły mężczyzna skusił się na poczęstunek.

Autor: Sokolik

Przez kawiarniane okno – 83

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich grupa młodych harcerzy, którzy trzymali się w kupie. Śpiewali swoje ulubione piosenki, których mogli posłuchać też goście przebywający w kawiarni.

Autor: Sokolik