Rybak – 51

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył syrenę. Przemówiła do niego: „Wypuść mnie z sieci, a ofiaruję ci zaczarowany ołówek”. Rybak uwolnił syrenę i czym prędzej wrócił do domu, żeby sprawdzić moc ołówka. Nakreślił w powietrzu duże drzewo i po chwili w jego mieszkaniu wyrosło gigantyczne drzewo, które zniszczyło jego mały domek. Narysował więc dom, piękną willę, o jakiej zawsze marzył i w niej zamieszkał. Coraz rzadziej wypływał na ryby, a samotność coraz bardziej mu doskwierała. Przestała też go bawić zabawa z zaczarowanym ołówkiem. Była bardzo trudna, bo z zaczarowanym ołówkiem jest jak z życzeniami do Złotej Rybki. Trzeba uważać, o co się prosi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 50

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył dżina, malutkiego dżina, który siedział na miniaturowym dywanie. Zdziwiony rybak wypuścił sieć z rąk. Dżin wyciągnął noż i ją przeciął.

Ryby skorzystały i jedna za drugą wyskakiwały z sieci do morza. A dżin dotknął frędzli swojego dywanu i zaczął rosnąć. Rósł on, a dywan razem z nim. Unosił się nad łodzią i uważnie przypatrywał się rybakowi. Potem spojrzał na sieć. Nie było w niej żadnej ryby.

Machnął ręką i sieć naprawiła się. „Zarzuć ją ponownie” – powiedział, patrząc na rybaka, po czym pogładził swój dywan i uniósł się wysoko, wysoko.

Szybko zniknął za chmurami, a zdziwiony rybak zarzucił sieć. Połów był obfity, ale tym razem, już nie przyglądał się temu co złowił. Z zaciętą miną pomyślał, że jeśli w sieci znajdzie się kolejny dziwoląg, to go sprzeda na targu razem z rybami.

Autor: Merlinek

Rybak – 49

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył siebie samego lub kogoś, kto do złudzenia go przypominał. Był to żywy człowiek usilnie próbujący wydostać się na wolność. Taka niespodzianka. Cóż za niespodzianka…

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 48

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył swoją żonę. Była przemoknięta i bardzo wystraszona.

Z płaczem rzuciła mu się na szyję i drżącym głosem powiedziała, że wielka fala porwała ją, gdy szła nadmorskim deptakiem na targ, Widziała przed sobą jeszcze kilka osób.

Rybak natychmiast zadzwonił do Straży Nadbrzeża, oni powiadomili wszystkie kutry znajdujące się na swoich łowiskach. Szybko wysypywano ryby na pokład i zarzucano sieci ponownie. Udało się jeszcze uratować klika osób. Płetwonurkowie wyciągnęli z dna kilkoro nieprzytomnych turystów. Na szczęście wszystkich udało się uratować.

Rybak z żoną szczęśliwie wrócili do domu. Od tego dnia on nazywa ją pieszczotliwie „moją syrenką”. A ona do niego mówi „mój książę wybawca”. Kobieta zaczęła czasami razem z mężem wypływać na morze, bo ciekawa jest, co tym razem, poza rybami, wyłapią ich sieci.

Autor: Ewa Damentka

Rybak – 47

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył małe metalowe pudełeczko. Było szczelnie zamknięte. Otworzył je i zobaczył pierścionek wykonany ze szczerego złota. Pomyślał, że wart jest fortunę.

Po powrocie do domu, zaniósł go na policję. Okazało się, że ktoś rzeczywiście zgłosił zaginięcie pierścionka. Spotkał młodego mężczyznę, który był jego właścicielem. Za znalezisko dostał 5 tysięcy złotych.

W drodze powrotnej wstąpił do jednej z restauracji. Zjadł tam wykwintną kolację. Nie robił tego od lat, a dziś nadarzyła się ku temu okazja.

Autor: Sokolik

Rybak – 46

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył żółwia. Żółw został wypuszczony, a złowione ryby spożytkowano. Rybak wiedział, że żółwie żyją długo, ale ile lat miał ten konkretny okaz, nie było wiadomo.

Autor: Adam

Rybak – 45

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kotwicę. Dawno temu, gdy został rybakiem, zaczął zbierać stare mapy, sieci i inne rzeczy związane z rybołówstwem. Teraz do swoich zbiorów dołączył kotwicę i tak powstało Muzeum Rybaka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rybak – 44

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył maleńką Złotą Rybkę, w złotej koronie. Ostrożnie wyplątał ją z sieci i wpuścił do wody. Rybka powiedziała cichutko:

– Czekaj, czekaj, a życzenie?

– Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić moja maleńka? – zapytał życzliwie rybak.

– Myślałam, że chcesz, żebym spełniła twoje życzenie, w zamian za życie, które mi właśnie uratowałeś.

– Dziękuję rybko, mam wszystko, czego potrzebuję.

– Ooooo…. – rybka nie wiedziała co powiedzieć.

Stary rybak popatrzył na nią z miłością i dodał:

– Proszę uważaj na siebie. Chciałbym, żebyś żyła długo, zdrowo i szczęśliwie.

– Czy to mam potraktować jako twoje życzenie? – zapytała zdziwiona rybka.

– Jeśli chcesz to tak. Chciałbym, żebyś była zdrowa i długo żyła. Żebyś umarła ze starości, w miejscu, które lubisz, w którym chcesz przebywać.

– Masz prawo do innych życzeń, czy naprawdę nie chcesz niczego dla siebie?

– Mogę mieć drugie życzenie?

– Tak.

– To chcę, żeby wszystkie Złote Rybki w tym świecie odzyskały wolność, jeśli to możliwe. My, ludzie, sami potrafimy spełniać nasze marzenia, a was bardzo przetrzebiliśmy. Chciałbym, żebyście były pod ochroną.

Morze zafalowało i wyłonił się z niego Neptun, żeby przyjrzeć się człowiekowi, który tak rozmawiał ze Złotą Rybką, którą przed chwilą on pieczołowicie umieścił w jego sieci.

Rybak nisko się mu pokłonił i skromnie dodał:

– To jest moje marzenie, oczywiście wiem, że wy macie swoje przeznaczenie, więc jeśli moje życzenia są z nim sprzeczne, to je po prosu zignorujcie.

Neptun uśmiechnął się i skinął głową. Wziął w ręce Złotą Rybkę. Przemienił ją w małego chłopca i postawił delikatnie na pokładzie kutra.

– Rybaku, proszę zaopiekuj się nim parę dni. Chciałbym, żeby on był z tobą cały czas, obserwował cię i uczył się od ciebie pokory, skromności, mądrości i olbrzymiej życzliwości. To wielki skarb.

Rybak uklęknął przed chłopczykiem i zapytał:

– Jak masz na imię?

– Jaś – cicho wyszeptało maleństwo.

– Chcesz trochę pomieszkać ze mną i moją żoną?

– Tak.

Rybak spojrzał na Neptuna i powiedział:

– Zgadzam się. Będziemy codziennie wypływać na morze, więc będziesz wiedział, gdzie nas znaleźć, kiedy zechcesz przerwać naukę.

Neptun uśmiechnął się i zniknął pod wodą, a rybak z chłopczykiem wrócili do domu. Z czasem Jaś dorósł, zmężniał, stał się dorosłym Janem i zupełnie zapomniał o tym, że kiedyś był Złotą Rybką.

Neptun obserwował go z oddali i wyglądał na bardzo zadowolonego. Stary Rybak też cię cieszył, bo młodzieniec okazał się dla niego podporą i wspaniałym opiekunem. Troskliwie zajmował się nim i jego żoną, a gdy wypływali na morze, zawsze wracali z sieciami pełnymi ryb. Mieli co jeść, i mieszkali coraz wygodniej.

Kochająca się rodzina i bezpieczne, dostatnie życie, to wszystko, o czym marzył stary rybak. Nawet nie domyślał się, że właśnie to życzenie odczytał w jego sercu Neptun i właśnie dlatego podesłał mu tę maleńką Złotą Rybkę do sieci. Po to, żeby ją wyjął i się nią zaopiekował. Zyskali wszyscy: rybak, jego żona, Jaś, obecnie dorosły Jan, i pozostałe Złote Rybki.

Kiedy Rybak z żoną wyruszą w ostatnią podróż, w zaświaty, to Jan przypomni sobie, że jest Złotą Rybką i będzie mógł wybrać, czy zostać na ziemi jako człowiek, czy wrócić do morza do swoich. Każdy wybór będzie dobry i właściwy. Właśnie dlatego uśmiechał się Neptun. Był zadowolony i dumny z siebie, gdyż była to jedna z jego najlepiej wymyślonych, przygotowanych i wykonanych akcji.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Rybak – 43

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył diabła morskiego. Był to człowiek, który mógł oddychać jedynie pod wodą. Poza nią żył krótko. Jedyny w swoim rodzaju, budził postrach zarówno w głębinach morskich, jak i na lądzie. Odmieniec. Niezrozumiany i odrzucony przez wszystkich. Sam nie potrafił zdefiniować kim lub czym naprawdę jest. Żył samotnie i czekał na zrozumienie sensu swojej obecności tu i teraz.

Autor: Gwiazdeczka

Rybak – 42

Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył coś, czego jeszcze nie widział. Przypominało to medalik w kształcie rombu.

Przedmiot był dość ciężki i miał srebrny kolor. Popatrzył na niego przez chwilkę i odłożył na bok. Zajął się złowionymi rybami. Kiedy chciał znowu przyjrzeć się medalikowi, nie mógł go znaleźć. Na jego kutrze go nie było.

Spojrzał w górę. Zobaczył, że medalik trzymał w swoim dziobie bocian. Zdziwiony rybak przyglądał się, jak bocian odfrunął razem ze swoją zdobyczą. Po chwili zniknął mu z oczu, a rybak ponownie zarzucił swoją sieć.

Autor: Sokolik