Latający dywan – 65

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał nowej planety, na której mógłby spędzić najpiękniejsze chwile.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 63

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał jakiegoś szczególnego światła i znalazł. Były to światła wielkiego mostu. Świeciły, by most był widoczny i bezpieczny. Niedaleko było lotnisko, więc światła były konieczne.

Autor: Adam

Latający dywan – 62

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał natchnienia. Był muzykiem. Marzył o skomponowaniu symfonii pełnej spokoju, harmonii i nadziei. To właśnie czuł, gdy latał nocą na swoim latającym dywanie i z góry przyglądał się ludziom, ich domom i miastom, w których mieszkali. Jeszcze w górze zapisywał nuty w swoim notesie, a nad ranem, gdy wracał do swojego domu, przepisywał je na czysto. Potem, gdy się budził wczesnym popołudniem, siadał do fortepianu i grał, to co skomponował w nocy. Cały dzień przerabiał, poprawiał swoją partyturę, a następnie wyczekiwał kolejnych ciemnych nocy, by spokojnie wypłynąć na swoim dywanie i zanurzyć w doskonalą harmonię nocy, ciszy, bezpieczeństwa śpiących ludzi i świateł sennych miast

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 61

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dla siebie noclegu, u rodziny gdzie jest przyjazna atmosfera. Uważał, że pałace to nie wszystko. Najważniejsza dla pasażera było relacja międzyludzka. Zatrzymywał się przed oknem i przyglądał się domownikom . W pewnym momencie zobaczył rodzinę siedzącą przy stole, rozmawiającą ze sobą. Wylądował przed ich domem i zastukał…

Autor:  Anna Olawa

Latający dywan – 59

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał po omacku, ale znalazł. Był szczęśliwy, gdyż znajdował się w powietrzu od dawna. Teraz mógł spokojnie osiąść na ziemi i cieszyć się swym znaleziskiem.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 58

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał… Właściwie, to sam nie wiedział, czego szukał…

Zaglądał do cudzych okien, choć wiedział, że to nieładnie. Przyglądał się ludziom żyjącym za tymi oknami. Na ich twarzach malował się ciekawy kolaż emocji. Spokoju i lekkości. Innych n za dnia, w galopie życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 56

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał natchnienia. Chciałby kogoś spotkać lub coś zobaczyć. Szukał gdzieś czegoś, ale nie było wiadomo, czego i gdzie.

Autor: Adam

Latający dywan – 55

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojej żony, z którą pokłócił się wieczorem. Nie mógł jej znaleźć w całym pałacu, więc wyfrunął na dywanie, żeby ją odnaleźć. Bardzo się zdziwił, gdy przypadkiem podniósł wzrok i rozejrzał się dookoła. Okazało się, że żona leci tuż obok niego, na swoim własnym dywanie i przygląda mu się z uśmiechem.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 54

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dżina, który zsunął się z dywanu. Aladyn nie mógł przecież bez niego ruszyć dalej.

Autor: Małgorzata