Latający dywan – 53

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał guzika od koszuli, który, mógłby przysiąc, oderwał mu się nad tym miastem poprzedniej nocy, kiedy jak zwykle udał się na swoje latanie przed pójściem spać.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 52

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał przygód, które chciał spędzić w towarzystwie ludzi i poznać ich bliżej.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 51

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał odważnych, żądnych przygód ludzi, którzy otworzą wrota własnej wyobraźni i wyruszą z nim latającym dywanem w pełną przygód podróż do krainy spełniających się marzeń.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 49

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca do zaparkowania.

A ponieważ unosił się nad ulicami Amsterdamu, wypełnionymi setkami rowerów, nie było to łatwe. Wtem dostrzegł prostokąt.

To był dach gondoli dryfującej przy kanale. Na nim wylądował i to odmieniło jego życie. Tam bowiem czekała na niego piękna syrena z „Baśni tysiąca i jednej nocy”

Autor: Stokrotka

Latający dywan – 48

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał natchnienia. Chciał znaleźć swoje miejsce na Ziemi. Chciał określić siebie, swoją rolę i zadania w życiu. Potrzebował czegoś, co sprawi, że zechce wylądować w konkretnym miejscu i pokochać ludzi, których tam zastanie.

Kiedy przyglądał się temu miastu, miał wrażenie, że jest dużym mrowiskiem, w którym ludzie wykonują sobie tylko znane czynności. Uderzyła go oczywistość, z jaką poruszali się po ulicach, siedzieli przy stołach, rozmawiali…

Poczuł wkrótce, że to mrowisko zaczyna przypominać mu gobelin, żywą tkaninę przyczyn i skutków, konsekwencji ludzkich działań.

Niezauważalnie zapragnął połączyć się z tą żywą tkanką ludzkich codziennych czynności. Jego ręka sama musnęła brzeg dywanu, a usta wypowiedziały polecenie.

Dywan zaniósł go do jego nowego domu. Domu, który od dawna na niego czekał. W salonie rozłożył się na podłodze pod kominkiem i znieruchomiał. Ani drgnął, kiedy mężczyzna na próbę kazał mu gdzieś lecieć. Mężczyzny to nie zmartwiło, chyba nawet tego oczekiwał, bo już wiedział jak ma żyć. Odnalazł swoją misję, swój czas i tempo. Był zespolony ze sobą i światem. Czuł, że stał się taką „zaradną mrówką” w ludzkim świecie. A właśnie na tym bardzo mu zależało.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 47

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał z ciekawością okien, w których było widać palące się światło. Bardzo lubił podglądać wieczorną porą, co ludzie robią i jak się zachowują w swoich domach. Lubił obserwować tak samo rytuały jak i niecodzienne zdarzenia. Zawsze czerpał też radość, widząc pięknie urządzone wnętrza. Mimo ich częstej skromności.

Autor: Małgorzata

Latający dywan – 45

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał telefonu, żeby zadzwonić do żony i powiedzieć jej, że spóźni się na kolację, gdyż zabłądził w ciemnościach.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 44

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym mógłby żyć, realizując swoją pasję malowania górskich pejzaży.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 43

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał ludzi, którzy każdego dnia, idąc krok dalej, przekraczają granice własnych możliwości i pielęgnują w sobie krainę szczęśliwości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 42

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał czegoś niezwykłego. O tej porze trudno jednak o coś niecodziennego. Gdyby np. przelatywał tędy jakiś inny latający dywan, to byłoby coś szczególnego. „Ale takie rzeczy się nie zdarzają” – pomyślał.

Autor: Adam