Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ruszyły mu na ratunek. Wypchnęły go na pokład i poprosiły Neptuna, by pokierował jego statek prosto do portu. Rybak długo leżał nieprzytomny. Nie potrafił wytłumaczyć innym, co się stało i czemu przeżył, skoro wiele kutrów nie wróciło z morza po tej feralnej burzy. Czasami, sam nie wiedząc czemu, spoglądał w morze i czuł wiele kobiecych dłoni, które podnosiły go z morza i układały na pokładzie jego stateczku. Wiedział, że losu nie należy kusić, więc teraz bardzo starannie wysłuchiwał prognoz pogody i od nich uzależniał wypłynięcie z portu. Kiedy pływał, nawet nie był świadomy, że z ciekawością obserwuje go wiele syrenich oczu. A i Neptun czasem mu się życzliwie przyglądał.
Autor: Ewa Damentka