Leżę sobie spokojnie – 5

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc cieszę się z tego, że wstałem naprawdę wcześnie. Człowiek wtedy od razu ma w głowie powiedzenie: „kto rano wstaje…” Jest jeszcze czas, by pomyśleć, co zrobić na śniadanie i gdzie pójść w pierwszej kolejności.

Autor: Adam

Leżę sobie spokojnie – 4

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc leżę ze świadomością, jak bardzo zależy tempo całego dnia od tempa budzenia się. Spokojne wstawanie, to spokojne myśli. Spokojny oddech. Spokojne „dzień dobry”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 90

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pracuje nad czymś niezwykłym. Miała do dyspozycji nici różnych kolorów, igłę, oraz maszynę do szycia. Poświęcała temu wiele godzin dziennie.

Gdy weszła do pokoju, zobaczyła, że na wieszaku jest jej piękna, kolorowa suknia na Bal Sylwestrowy.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 3

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odwracam się na drugi bok i śpię dalej. Może jeszcze zdążę zobaczyć szczęśliwe zakończenie tej pięknej historii, która mi się śniła. Bardzo chciałabym być tam, w sennym baśniowym świecie. Niestety, poczucie obowiązku powoli, ale nieubłaganie budzi mnie i mówi – „najpierw obowiązki, a potem przyjemność. Wieczorem znowu pójdziesz spać”. Próbuję z nim dyskutować, ale nie jestem zbyt przekonująca. Sama to widzę. Wreszcie dzwoni budzik i teraz to już naprawdę muszę wstać. Zastanawiam się przelotnie, czy można zaprogramować sen, żeby w nocy wrócić do tej pięknej opowieści, i wyskakuję z łóżka. Szybko wykonuję rutynowe czynności – łazienka, mycie, ubieranie się, śniadanie… Zanim wyjdę do pracy, jestem jak zwykle przytomna i uśmiechnięta. Nowy dzień, nowy wir działań. Wieczorem zapominam, co chciałam rano. Kładę się spać i szepczę: „nieważne co będzie się śniło, ważne żebym była wypoczęta”.

dla Patrycji napisała Brzozowa Bajdulka

Leżę sobie spokojnie – 2

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc mam jeszcze chwilę, by zanurzyć się w falach miłego, sennego rozleniwienia.

Wiem, że nie powinnam się w nie za bardzo zagłębiać, bo nie usłyszę budzika i zaśpię. Mogę tylko zanurzyć się płyciutko, żeby utrzymać ten stan, gdzieś na granicy między jawą a snem. To czas na rozluźnienie, regenerację, naładowanie baterii, by z uśmiechem wstać z łóżka pięć minut przed dzwonkiem budzika i radośnie, lekko rozpocząć nowy dzień.

dla Patrycji napisała Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 1

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc nadal leżę w ciepłym łożu. Patrzę w okno, za którym stoi duży zielony dąb. Dzisiejszego ranka przybyło tam wiele ptaków. Słyszałem ich radosny i pełen nadziei śpiew. Słuchając go, przeniosłem się do pięknej krainy snów.

dla Patrycji napisał Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 89

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znajduje się w Zamku Hogwart, gdzie siedzi na krzesełku i czeka na przydzielenie do jednego z czterech domów. Kiedy słyszy, że ma już własny dom od urodzenia, przenosi się do tego właśnie miejsca. Trafia do trzypiętrowego budynku z ogrodem pełnym różnych drzew, które szczelnie zasłaniają dom, do którego prowadzi niewielka polna ścieżka. Na dachu budynku, spokojnie siedzą gołębie i obserwują przybyłych gości.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 88

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że stoi nad brzegiem morza i oddycha świeżym powietrzem, czując powiew wiatru na sobie. Potem wskakuje do wody i zaczyna płynąć. Robi to spokojnie, pomału i cierpliwie. Co jakiś czas widzi wynurzające się na powierzchnię delfiny. Jeden podpływa blisko niej i niesie ją na swoim grzbiecie w głąb morza.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 87

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest na dużym, latającym dywanie. Leżała na nim wygodnie, pozwalając dywanowi przemieszczać się coraz dalej i dalej, aby dotrzeć do krainy szczęśliwości.

Autor: Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 86

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest na dużej Sali Balowej, gdzie ustawiała się długa kolejka mężczyzn, aby z nią zatańczyć. Bardzo lubiła to robić. Teraz, przypominając sobie swój sen, postanowiła wyszykować się, aby wyglądać jak najpiękniej. Potem wybrała się do pobliskiego klubu. Marzyła o tym, aby poznać tam swoją drugą połówkę.

Autor: Sokolik